Słowo Boże

ROK 2022

Rozważania: Stanisław Dziekoński

XXXIV Niedziela zwykła rok C

(Łk 23,35-43)
Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco
mówili: Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem,
Wybrańcem Bożym. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu
ocet, mówiąc: Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie. Był także nad Nim
napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król żydowski. Jeden ze
złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: Czy Ty nie jesteś Mesjaszem?
Wybaw więc siebie i nas. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet Boga się nie boisz,
chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem
słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. I dodał: Jezu, wspomnij na
mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę,
powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.
WPROWADZENIE DO MEDYTACJI
Na niedzielę XXXIV- Chrystusa Króla (C) (Łk 23,35-43)

  • Przeczytam tekst dwu – trzykrotnie; pożyteczne, choć raz w dniu poprzedzającym
    medytację. Na medytację należy przeznaczyć 45 minut (wyjątkowo 30 minut); czasu
    wyznaczonego, nie skracać. Można rozważyć wszystkie punkty, albo tylko wybrane,
    ( lub jeden) jeśli cały czas przeznaczony na medytację zostanie wypełniony.
  • Znak Krzyża – W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
  • Modlitwa: Wszechmogący, wieczny Boże spraw, aby wszystkie moje zamiary,
    decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Twojego
    Boskiego Majestatu.
  • OBRAZ DO MEDYTACJI Wyobrażę Jezusa na krzyżu pośród dwu łotrów i w
    otoczeniu, ubliżającego Mu tłumu.
    +PROŚBA O OWOC MEDYTACJI Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do
    swego królestwa.
    +PUNKTY MEDYTACJI
     Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Święty Łukasz, tym jednym zdaniem,
    opisuje bezradność, może zaskoczenie tłumu. A może oczekiwanie na cud. Ja
    też jestem obecny w tym tłumie. Co czuję? Po co tu jestem czego się
    spodziewam, na co czekam? Czy widok pobitego, zakrwawionego Jezusa
    porusza moje sumienie? Czy skłania do refleksji nad moim życiem? Ile cierpień
    ja przysporzyłem, ile razów ja zadałem, ile kolców ja wbiłem w Jego Głowę?
     Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: Innych wybawiał, niechże teraz
    siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym. Szydzili z Niego i
    żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: Jeśli Ty jesteś
    królem żydowskim, wybaw sam siebie. Drwić ze słabszego, kopać tego co już
    leży – to nierzadki widok. Drwić z Tego, który czynił cuda nauczał, litował się nad
    chorymi, ułomnymi, biednymi, Tego, który nawoływał do czynienia dobra, do
    przestrzegania prawa mojżeszowego – to niewdzięczność i hipokryzja. Warto
    przejrzeć, z pomocą Ducha Świętego, swoje życie. Czy nie drwiłem ze
    „świętoszków” , „dewotów” , „moherów”. To stosowna chwila by żałować tych
    głupawych naszych zachowań, z których się pewnie nie spowiadaliśmy. To
    chwila by uzmysłowić sobie nasze krytykowanie księży, Kościoła. To czas by
    przypomnieć głupawe dowcipy na temat Boga, Kościoła, świętości życia.
     Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król
    żydowski. Piłat dobrze rozpoznał w Jezusie i Boga i Króla. Rozpoznał – czego
    wyrazem był napis. Rozpoznał, ale inny bóg był ważniejszy. Wygoda życia,
    pieniądz, sława, władza – były ważniejsze od Boga. I są. Także dzisiaj. W
    każdym czasie i w każdym miejscu. I można by założyć, że w każdym – no może
    prawie każdym człowieku. Jak często postępujemy, usuwając Boga na drugie,
    trzecie, lub hen…hen – miejsce. Bo przecież żyć trzeba – mówimy. Bo ten
    przepis jest taki nieżyciowy. Bo wszyscy tak postępują.
     Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: Czy Ty nie jesteś
    Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet
    Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie,
    odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. I
    dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu
    odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju. Tych
    dwóch, to cały świat w pigułce. Jedna sytuacja i dwa osądy, dwa punkty
    widzenia. I dwie krańcowo różne reakcje. Warto stanąć po stronie Boga. Warto
    wspierać słabszych – siłą mięśni, słowem, groszem, modlitwą. Niech się śmieją.
    Niech mówią – głupi, naiwny, niedzisiejszy. To gadanie naprawdę nic nie musi w
    nas zmieniać, nie musi dotykać, boleć. Może dawać radość ze współcierpienia.
    Może powodować wzrost osobowości i wiary. Wielu ludzi, mówi dziś – ja taki
    jestem grzesznik, że nie ma dla mnie przebaczenia, zbawienia. A tu widać, że to
    ojciec kłamstwa, chce człowieka oszukać; raz na zawsze. Tu widać, że
    zbrodniarz, który być może, jeszcze wczoraj kogoś bestialsko zamordował –
    wypowiadając krótkie – wybacz – zostaje świętym. Taki jest Bóg. Taka jest
    Miłość – bądź zbawiony. To nie nasze zasługi – to wola Boga, który pragnie nas
    „…przenieść do królestwa swego umiłowanego Syna” . A być przenoszonym, to
    być nieaktywnym, poddanym woli i działaniu niosącego – Boga. Warto nad tym
    pomyśleć – nie chwilę; długo.
    ROZMOWA SERDECZNA Panie Jezu Chryste Ty umarłeś za mnie. Ty wziąłeś
    wszystkie moje grzechy na siebie. Dziękuję Ci, uwielbiam Cię. Uczyń mnie
    niewrażliwym na ludzkie oceny. Pozwól usłyszeć Twój głos, rozpoznać Twoją wolę.
    Pozwól naśladować Ciebie i stawać się świętym, bo po to zostałem stworzony. Jezu
    kocham Ciebie, Jezu, ufam Tobie. Jezu, Ty jesteś moim Królem. Ty jesteś Królem
    wszechświata.
    MODLITWA KOŃCOWA np. Ojcze nasz…

XXXIII Niedziela zwykła rok C

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami,
powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na
kamieniu, który by nie był zwalony. Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki
będzie znak, gdy się to dziać zacznie? Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie
zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz:
Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i
przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. Wtedy mówił do
nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne
trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki
na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować.
Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą
do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa.
Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam
wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć
ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i
niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w
nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość
ocalicie wasze życie.
WPROWADZENIE DO MEDYTACJI
Na niedzielę XXXIII (C) (Łk 21,5-19)

  • Przeczytam tekst dwu – trzykrotnie; pożyteczne, choć raz w dniu poprzedzającym
    medytację. Na medytację należy przeznaczyć 45 minut (wyjątkowo 30 minut); czasu
    wyznaczonego, nie skracać. Można rozważyć wszystkie punkty, albo tylko wybrane,
    ( lub jeden) jeśli cały czas przeznaczony na medytację zostanie wypełniony.
  • Znak Krzyża – W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
  • Modlitwa: Wszechmogący, wieczny Boże spraw, aby wszystkie moje zamiary,
    decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Twojego
    Boskiego Majestatu.
  • OBRAZ DO MEDYTACJI Wyobrażę zrujnowaną Świątynię Jerozolimską
    +PROŚBA O OWOC MEDYTACJI Jezu spraw bym pozostał Ci wiernym i bym
    kochał tylko Ciebie. A przez Ciebie, z Tobą i w Tobie – Boga Ojca i Ducha
    Świętego.
    +PUNKTY MEDYTACJI
     Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i
    darami, powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie
    kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Dla Żydów zabrzmiało to pewnie jak
    bluźnierstwo. Bóg, który, według ich wyobrażeń, mieszkał w Świątyni, który tyle razy
    bronił ich, nie pozwoli na zniszczenie swego mieszkania. Jezus nie kłamie. Bóg dał
    poznać, że świątynią Jego jest serce człowieka. Że świątynia nie może odbierać
    hołdu należnego Jemu. I że przemija postać tego świata. I my także. Że musimy
    być przygotowani w każdej chwili, każdej sekundzie naszego życia, na spotkanie z
    Jezusem i na sąd. Czy przyjąłem dziś Komunię Świętą? Jeśli tak jestem gotowy na
    sąd. Jeśli nie, mogę znaleźć się jeszcze dziś w piekle. Decyzja i wybór należy do
    mnie. Nasze piękno, jak piękno Świątyni Jerozolimskiej przemija i nie zostanie nic.
     Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać
    zacznie? Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu
    bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas.
    Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach.
    To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. Wtedy mówił do nich:
    Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne
    trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie
    znaki na niebie. Koniec świata nastąpi. Kiedy ? To naprawdę nieistotne? Mamy być
    gotowi; mamy być mądrzy, by nas nie zwiedziono. Tylu dzisiaj mędrców, tylu
    filozofów. I takie pieniądze w służbie zwodzenia i nieprawdy. Różne New Age i
    nowy porządek świata (NWO) jako program dla całego świata, dla wszystkich
    rządzących. I tyle sekt. I nawet wewnątrz Kościoła niektórzy wołają by udzielać
    Komunii cudzołożnikom. Słowa Jezusa są prawdziwe. I zawsze będą.
     Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować.
    Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was
    będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania
    świadectwa. Dawać świadectwo, jest naszą powinnością. Przecież jeśli kocham
    prawdziwie Jezusa, to jestem z Niego dumny. W świecie każdy chciałby pokazać
    wybrankę swego serca całemu światu. Każdy kochający chciałby krzyczeć –
    spójrzcie jaka jest wspaniała. A co z miłością do Jezusa? Czemu wstydzimy
    przyznać się do niej? Bo szatan wyśmiewa, bo łatwiej przyznać się do homo- zoo- ,
    czy nekrofilii niż do ukochania Jezusa? „ Demonie złota oddaję się tobie, zabierz
    mnie się” śpiewa Górniak litanię z musicalu „Metro” ( tekst Agata i Maryna
    Miklaszewskie); lecz czy zaśpiewała by prawdziwą Litanię? Zadajmy sobie pytanie
    czy my też demona złota nie stawiamy wyżej niż Boga? Czy stać mnie na utratę
    pracy, by nie złamać przykazań? Nie wiem, i proszę Boga, bym nie musiał
    wybierać.
     Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam
    wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się
    mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni
    i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia
    będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją
    wytrwałość ocalicie wasze życie. Wierzyć i być wytrwałym na modlitwie. Cały dzień
    wypełnić modlitwą – nucąc, mówiąc akty strzeliste, zapewniając Boga o naszej
    miłości, uciekając się do Niego z każdym problemem. Módlmy się też o dary Ducha
    Świętego i o Jego pomoc. On czeka tylko na nasze wezwanie. Modlitwa do Ducha
    Świętego, o czym pragnę zaświadczyć, jest bardzo skuteczna. Więc ufajmy. I
    prośmy z wiarą. Z taką wiarą jaką miał Mojżesz uderzając laską w skałę by
    wypłynęła z niej woda lub rozkazując morzu by się rozstąpiło. Czy modląc się o coś
    – mam taką wiarę i taką ufność? Jeśli nie, to czemu się dziwisz, że Bóg nie
    wysłuchał Twojej modlitwy? Trwajmy więc mocni wiarą w Jezusa Chrystusa nie
    bacząc na ataki złego. Może on atakować przez małżonków, rodziców, braci i
    siostry lub dzieci – wiemy o tym. Jezus nas uprzedził o tym. Więc jeśli ci ktoś powie,
    że tak do kościoła latasz i niby taki święty jesteś, ciesz się. To nie osoba cię
    atakuje, lecz ojciec kłamstwa, który każdego z nas oskarża. Wytrwajmy w wierze.
    ROZMOWA SERDECZNA Panie Jezu Chryste chroń mnie od zła wszelkiego. Chroń
    od fałszywych proroków. Daj mądrość i rozum bym umiał poznać co od Ciebie, a co od
    złego pochodzi. Daj ochotę i siły trwać przy Tobie i podążać za Tobą. Pozwól usłyszeć
    Twój głos, rozpoznać Twoją wolę. Jezu kocham Ciebie, Jezu, ufam Tobie.
    MODLITWA KOŃCOWA np. Ojcze nasz…

(Łk13,22-30) Na niedzielę XXI (C)  

Jezus nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi.

WPROWADZENIE DO MEDYTACJI

Na niedzielę XXI (C)     (Łk13,22-30)

+ Przeczytam tekst dwu – trzykrotnie; pożyteczne,  choć raz w dniu poprzedzającym medytację. Na medytację należy przeznaczyć 45 minut (wyjątkowo 30 minut); czasu wyznaczonego, nie skracać. Można rozważyć wszystkie punkty, albo tylko wybrane,      ( lub jeden) jeśli cały czas przeznaczony na medytację zostanie wypełniony.

+ Znak Krzyża  –   W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.            + Modlitwa:  Wszechmogący, wieczny Boże spraw,  aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Twojego Boskiego Majestatu.    

+ OBRAZ DO MEDYTACJI   Wyobrażę Jezusa  podążającego ku Jerozolimie.

+PROŚBA O OWOC MEDYTACJI  Jezu  spraw  abym  zawsze był gotów na spotkanie z Tobą.

+PUNKTY MEDYTACJI

  • Jezus nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Misja. Jezus wypełniał ją idąc od miejscowości do miejscowości. I głosił to co nie było modne, ani mile słuchane. Nie krępował się, nie bał. Przeżywał niewygody wędrówki ( pielgrzymi je znają) – ból nóg, upał palestyńskiego słońca, jedzenie i sen gdzie popadnie i jak popadnie. Ale szedł zgodnie z nakazem ku miastu świętemu, położonemu na górze, by dać się wywyższyć; by poddać się osądowi człowieka, dać się ubiczować, wyszydzić, sponiewierać w ciemnicy, wyrzucić z miasta i narodu, przybić do krzyża, opluć, stać się grzechem i hańbą. Od nas się tyle nie wymaga. Lecz jak wypełniam moją misję? Czy podążam ku górze, czy lecę w dół – do piekła?  Czy nauczam swoje dzieci?
  • Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? Ważniejszym jest też pytanie – czy ja będę zbawiony. Jeśli będę potępiony, liczba zbawionych nie ma znaczenia. Co robię, jak żyję, by mieć nadzieję na zbawienie? Czy moje czyny, to dobro, czy zło? Wzrastam, czy upadam? Postępuję z grzechu w grzech, czy od grzechu ku dobru i od dobra ku dobru? Zajmuję się wyłącznie sobą; czy jestem miłosierny? Czy wierzę?
  •  On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości!   Gotowość. Trzeba być nieustannie gotowym na spotkanie z Jezusem; gotowym na sąd. Warto zrobić zestawienie – ile dni żyję w grzechu, a ile z czystym sercem? Więc jestem gotowym na spotkanie z kochającym Ojcem, czy boję się sprawiedliwego Sędziego? A co z miłosierdziem? Moje czyny miłosierdzia, to ……….
  • Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Nie będzie dla nas ulgi na sądzie, gdyż my poznaliśmy naukę Jezusa Chrystusa. Ze wschodu i zachodu nie znają jej, nie zostali ochrzczeni, nie mają pieczęci Jezusa na duszy. Oni zostaną usprawiedliwieni. My mamy być wierni i gotowi, mamy być kochający i czyniący miłosierdzie. Przyzna się do mnie Jezus, czy powie: Nie znam cię?
  • Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi. Pewnie nieraz wydaje mi się, że jestem dobry, że nie popełniam grzechów. A jak często odprawiam rachunek sumienia. Taki jak przed spowiedzią, lub Ignacjański, będący analizą kończącego się dnia; godzina po godzinie warto popatrzeć na swoje czyny. Na to co było dobre, i na to czego nie chciał bym powtórzyć. Na zwycięstwa nad podszeptami szatana i na te momenty gdy byłem słaby.

ROZMOWA   SERDECZNA  Panie Jezu Chryste spraw  bym nieustannie był gotowy na Twoje przyjście. Daj mi łaskę bym zwyciężał nad złem. Daj łaskę czynienie dobra. By wzrastała Twoja chwała; bym wszystko czynił na większą chwałę Twoją. AMDG

 MODLITWA KOŃCOWA     np. Ojcze nasz… 

(Łk 12,13-21)
Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem. Lecz On mu odpowiedział: Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? Powiedział też do nich: Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. I opowiedział im przypowieść: Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem.

WPROWADZENIE DO MEDYTACJI

Na niedzielę XVIII (C)     (Łk 12,13-21)

+ Przeczytam tekst dwu – trzykrotnie; pożyteczne,  choć raz w dniu poprzedzającym medytację. Na medytację należy przeznaczyć 45 minut (wyjątkowo 30 minut); czasu wyznaczonego, nie skracać. Można rozważyć wszystkie punkty, albo tylko wybrane,      ( lub jeden) jeśli cały czas przeznaczony na medytację zostanie wypełniony.

+ Znak Krzyża  –   W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.                                                   + Modlitwa:  Wszechmogący, wieczny Boże spraw,  aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Twojego Boskiego Majestatu.    

+ OBRAZ DO MEDYTACJI   Wyobrażę Jezusa, nauczającego TŁUMY.

+PROŚBA O OWOC MEDYTACJI  Jezu  spraw bym  zabiegał najpierw  o sprawy królestwa Bożego, a potem o własne.

+PUNKTY MEDYTACJI 

  • Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem. Lecz On mu odpowiedział: Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? Mamy nieustanną ochotę by wszystko wokół i każdego oceniać. Nieustannie słychać, że on to to, ona tamto. Tak powinien zrobić, jak głupio zrobił. Ciągłe osądy. A Jezus pyta – kto dał mi prawo sądzić.  Więc warto powstrzymać się od krytyk i ocen. Bo może to być pierwszy z grzechów głównych – pycha. Że ja jestem mądrzejszy, lepszy.
  • Powiedział też do nich: Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. Chciwość – po pysze – drugi z grzechów głównych.  Strzeżmy się jej, tuż za nią stoi zazdrość. Warto zbadać sumienie, jak bardzo jestem chciwy, czy mimo pełnej szafy kupuję jeszcze. Wokół czego kręcą się moje myśli? Czy skłonny jestem bardziej zabrać niż dać? Spojrzę na Ukrzyżowanego Jezusa; zabrali Mu ubranie.  Nawet opaskę biodrową też zabrali. Tacy chciwi. A może to ja?
  • I opowiedział im przypowieść: Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem.   W Bogu, czy w bogactwie pokładam nadzieję? O Bogu najczęściej myślę, czy o majątku, sławie, uznaniu, modnych markowych ciuchach? Ile czasu poświęcam na bycie z Bogiem, na modlitwę dziękczynienia, uwielbienia, prośby, przebłagania, czy nawet skargi? Jest jeszcze Bóg w moim życiu, czy już nie?  Jest ostoją, skałą zbawienia? Ojcem? Źródłem wszelkiego dobra i wszelkiej łaski?  Czy to kasa daje uczucie pewności? Czy brak pieniądza, dóbr ziemskich jest powodem troski zdenerwowania, depresji?

ROZMOWA   SERDECZNA  Panie Jezu Chryste spraw by moje serce i moje myśli były skierowane ku Tobie; nieustannie; zawsze i wszędzie. Chcę być Twój. Na Tobie chcę opierać  moje dziś i moje jutro. Ty jesteś drogą i prawdą i życiem. Ty jesteś pasterzem i bramą owiec. Weź mnie na Swoje ramiona, pragnę czuć bicie Twego serca.

MODLITWA KOŃCOWA     np. Ojcze nasz… 

Niedziela Trójcy Przenajświętszej – Rozważania Stanisław Dziekoński

(J 16,12-15)

Jezus powiedział swoim uczniom: Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.

  • Jezus powiedział swoim uczniom: Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. To takie trudne zauważyć obecność Ducha Świętego w sobie. I usłyszeć Jego głos; Jego słowa pouczenia. Słowa prawdy. Bez otwarcia się na Ducha Świętego zarówno Bierzmowanie jak i całe życie upłyną bez świadomości Jego obecności. On wprawdzie przychodzi, lecz my nie zauważamy.  Dlatego nieustannie należy zapraszać Go do siebie. Nieustannie, z prawdziwym pragnieniem serca wołać – przybądź Duchu Święty. Przyjdź, oddaję się tobie. Przyjdź prowadź. Przyjdź pouczaj. Przyjdź obdarz mnie swymi darami i charyzmatami. Przyjdź i spraw by zrodziły się we mnie owoce twojej obecności: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie, wiarę, skromność, wstrzemięźliwość, czystość.
  • On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi. Pytanie o wiarę . Czy uwierzyłbym nauczycielowi, z którym jestem od trzech lat, gdyby powiedział, że jest Bogiem? W dodatku kapłani twierdzą inaczej. To , niemożliwe. Więc dopiero Duch Święty, świadek Jezusa, w dodatku mówiący „od środka”, wprost do rozumu i serca, mógł przekonać Apostołów. Zaakceptowanie, że to Mesjasz, Syn Boga Żywego, pozwala oddawać Jezusowi chwałę i uwielbienie , należne jedynie Bogu. Uwielbiajmy więc Jezusa. A przez Niego , z Nim i w Nim Boga w Trójcy Jedynego. Boga Trzech osób. „Tak iż wyznając prawdziwie i wiekuiste Bóstwo wielbimy odrębność Osób, jedność w istocie i równość w majestacie.”- ( fragment prefacji)

ROZMOWA   SERDECZNA  Duchu Święty Boże oczyść moją duszę i ciało, oczyść moje serce i moją duszę. Przyjdź i napełnij mnie; weź mnie w swoje posiadanie, rządź mną i prowadź mnie. Naucz mnie wszystkiego, jak obiecał Jezus Chrystus. Prowadź mnie, poślij mnie, używaj jak zechcesz. Oczyść moje wargi i wlej słowa chwały i uwielbienia. Daj moc siłę woli bym nie ustawał w wielbieniu Boga w Trójcy Jedynego.

V Niedziela Wielkanocna – Rozważania Stanisław Dziekoński

(J 13,31-33a.34-35)

Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.

…abyście się wzajemnie miłowali…

WPROWADZENIE DO MEDYTACJI

Na V niedzielę wielkanocną (C)  28.04. 2013 (J 13,31-33a.34-35)

+ Przeczytam tekst dwu – trzykrotnie; pożyteczne,  choć raz w dniu poprzedzającym medytację. Na medytację należy przeznaczyć 45 minut (wyjątkowo 30 minut); czasu wyznaczonego, nie skracać. Można rozważyć wszystkie punkty, albo tylko wybrane,        ( lub jeden) jeśli cały czas przeznaczony na medytację zostanie wypełniony.

+ Znak Krzyża  –   W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.                                                   + Modlitwa:  Wszechmogący, wieczny Boże spraw,  aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Twojego Boskiego Majestatu.    

+ OBRAZ DO MEDYTACJI   Wyobrażę Jezusa, z Apostołami na Ostatniej Wieczerzy.

+PROŚBA O OWOC MEDYTACJI  Jezu  spraw  bym potrafił kochać każdego bliźniego, każdego człowieka.

+PUNKTY MEDYTACJI

  • Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. W każdym czasie i każdym miejscu powinienem śpiewać  pieśń chwały Bogu w Trójcy Jedynemu. Mam wysławiać Jego imię Jego dobroć Jego przymioty. Godzien jest wszelkiej chwały Bóg Stworzyciel, Odkupiciel, Zbawiciel. Godzien uwielbienia jest Bóg – Miłość, Bóg- Dobroć, Bóg –Łaskawość. Godzien jest miłości Bóg cierpliwy, przebaczający; Bóg Wszechmogący.
  • Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie.

Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Mamy kochać każdego człowieka. Kochać nie jak siebie samego , lecz tak jak Jezus nas ukochał. Tak jak kochał Święty Maksymilian, jak Święta Matka Teresa i wielu świętych. Miłością bez ograniczeń – poza grób. To trudne, to niesamowicie trudne. Ale mamy próbować.  Każdy czyn poprzedza akt woli. Jeśli podejmiemy się czegokolwiek , prosząc Ducha Świętego o wsparcie – możemy być spokojni o wynik. Nawet jeśli po ludzku sądząc przegramy – jak Jezus. Cokolwiek  czynimy – z miłości do Jezusa czyńmy. Inaczej popełnimy grzech bałwochwalstwa – bo siebie stawiamy ponad Boga. Prośmy więc o miłość.

ROZMOWA   SERDECZNA  Panie Jezu Chryste naucz mnie kochać. Naucz mnie tak kochać tak jak Ty nie ukochałeś – mnie grzesznika, Twojego zabójcę. Naucz mnie kochać moich najbliższych w codzienności – bo to najtrudniejsze. Naucz też przebaczać i kochać wrogów, tych którzy krzywdę mi wyrządzają. Proszę Cię Jezu wlej taką miłość do mego serca , i wytrwanie, bo sam nie potrafię. Uwielbiam Cię Jezu.

MODLITWA KOŃCOWA     np. Ojcze nasz…  i

ZABIERZ, PANIE, I PRZYJMIJ

Zabierz, Panie, i przyjmij całą wolność moją,
Pamięć moją i rozum, i wolę mą całą.
Cokolwiek mam i posiadam.

Ref. Ty mi to wszystko dałeś,
Tobie to Panie oddaję.
Twoje jest wszystko.

Rozporządzaj tym w pełni według Twojej woli.
Daj mi jedynie miłość Twą i łaskę.

Ref. Albowiem to mi wystarczy, albowiem to mi wystarczy.
Twoje jest wszystko, Twoje jest wszystko.
Albowiem to mi wystarczy, albowiem to mi wystarczy.
Twoje jest wszystko. Amen.

II Niedziela Wielkanocy – rozważania p. Stanisław Dziekoński

J 20, 19-31

Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana.

A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!»

Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę».

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym».

Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!»

Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».

I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

Pokój wam

WPROWADZENIE DO MEDYTACJI

Na II Niedzielę Wielkanocną (A)  (J 20,19-31)

+Przeczytam tekst wielokrotnie, dobrze choć raz w dniu poprzedzającym medytację.

+Znak Krzyża  –   W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego

+ Modlitwa:   Aby moje zamiary, decyzje i czyny , aby mój rozum i wola były czyste  i abym wszystko czynił na większą chwałę Boskiego Majestatu.

+OBRAZ DO MEDYTACJI   Wyobrażę Pana mojego Zmartwychwstałego Jezusa   w wieczerniku z Apostołami i Tomasza wkładającego rękę w bok Jezusa  –    do tego obrazu będę zawsze wracał w chwili rozproszenia, aby móc ponownie się skupić.

PROŚBA O OWOC MEDYTACJI –  o łaskę udziału w  radości  Zmartwychwstania   Mojego Pana Jezusa Chrystusa.

PUNKTY MEDYTACJI:

  • „drzwi były zamknięte…, Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam!” Szalom – słowo wypowiedziane przez Jezusa , z hebrajskiego oznacza – pokój, radość, wolność, pojednanie, wspólnotę, harmonię, sprawiedliwość, prawdę. Oznacza pełnię tego czego każdy z nas pragnie. Pierwsze, po Zmartwychwstaniu słowo Jezusa, jest przesłaniem , pragnieniem – by człowiek pozbył się wszelkiego lęku i smutku, gdyż On zwyciężył wszelkie zło. By żył pełnią życia. Spróbuję oddać moje lęki Temu , do którego należy wszelka władza. Który ma moc stworzyć świat, utrzymywać go w istnieniu. Który zwyciężył szatana, zło, grzech i śmierć wieczną. Radujmy się. Pokój nam. Oddajmy swe troski Jezusowi – Jezu troszcz się o mnie.
  • „A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana.” Tak bardzo, każdy z nas chciałby obejrzeć przebite ręce, nogi i bok Jezusa. Chcielibyśmy mieć pewność. Szukamy obecności Boga w miejscach świętych, szukamy cudów. A przecież cud dzieje się na każdym ołtarzu, w każdej Mszy Świętej. Medytując, kontemplując można sobie wyobrazić Jezusa. Ale najważniejsze to – pokochać. I zaufać. Bez zastrzeżeń. Całkowicie.
  •  „A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.”  Jeśli masz wątpliwości po co mówić księdzu swoje grzechy – to czytaj ten fragment tyle razy, aż uzyskasz odpowiedź. Ten, kto ma władzę, może jej udzielić innemu. I nieważne czy ten drugi jest dobry, sprawiedliwy czy święty. Może być łajdakiem, ale jeśli ma władzę, wydaje rozkazy. Samemu diabłu, kapłan może powiedzieć wyjdź, i ten posłucha, musi posłuchać. A kapłan – też jest grzeszny. Bogu to nie przeszkadza. Tylko nas, zapewne bardziej grzesznych – razi; pomyśl – czemu? Spojrzę na siebie. Jaki jestem?  Sakrament pojednania z Bogiem, powrotu do Boga, wtulenia się w Ojcowskie ramiona Boga. Nie warto wstydzić się grzechów w czasie spowiedzi, lecz podczas ich popełniania. Spowiedź to Boży dekret o amnestii.
  • „Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę.” Nie uwierzę – choć jestem wierzący . Jezus w hostii? Jezus , przez kapłana odpuszcza grzechy? Duch Święty przemienia, uświęca, umacnia, leczy? E, tam, czy to możliwe. Wątpię?!!?? Ile razy tak myślałem? Wszystko chcę zbadać, wszystkiego dotknąć, wszystko przeanalizować, przeliczyć, wszystkiego doświadczyć. Tak uczy świat. Jak dobrze, że Tomasz wypowiedział to co myśli wielu. Jak dobrze, że Jezus polecił mu włożyć palce do ran. Mamy opis doświadczenia fizycznego; mamy pewność.
  •  „A po ośmiu dniach,… (Jezus) rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój!” Wątpić, stawiać pytania – można, a nawet trzeba. Ale odpowiedzi szukajmy w nauce Kościoła w Ewangelii, bo  ”Żywe jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.” A dlaczego mamy wierzyć, a nie wiedzieć ?  – bo jaka byłaby nasza zasługa? Bo, właśnie przez wiarę będziemy zbawieni. Chrystus Zmartwychwstał. Alleluja. Prawdziwie  Zmartwychwstał.  Alleluja

 ROZMOWA SERDECZNA Z JEZUSEM

     Poproszę Ducha Świętego, o radość płynącą ze Zmartwychwstania mojego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Poproszę o pokój serca, o pokój w rodzinie, Ojczyźnie i świecie. Rozraduję moje serce. Podzielę się tą Bożą radością z innymi. Oddam swoje troski Jezusowi. Zaśpiewam i zatańczę Bogu.

MODLITWA KOŃCOWA      

             Np.      Ojcze nasz…….

REFLEKSJA – po upływie czasu medytacji zanotuję moje uwagi i myśli. Ułożą się one wtedy jaśniej i wyraźniej. Na pewno uda się coś zapisać, nawet jeśli w czasie medytacji nic konkretnego nie przychodziło do głowy. Czasem wystarczy jedno słowo lub zdanie. To jedno zdanie, które mnie porusza, może zmienić całe moje życie. 

(Łk 9,28b-36) II Niedziela Wielkiego Postu rok C rozważania Pan Stanisław Dziekoński


Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy [tamci] weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie! W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmili o tym, co widzieli.

  • Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. Szukasz dowodów na Boskość Jezusa? Masz odpowiedź. W wiele teorii naukowych i wiele bzdur, choćby ewolucję, wierzymy. Ale, że Jezus jest Bogiem ? Opisy czterech ewangelii, to dla wielu za mało. Łatwiej uwierzyć wojującym ateistom, którzy poddają Boskość Jezusa w wątpliwość? Już zaczynają dowodzić, że Go wcale nie było na Ziemi. A ja – czy wierzę?
  • A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Jezus w Chwale. Jezus rozmawiający o męce, o poniżeniu, o śmierci. Ale On i rozmówcy wiedzieli też o Zwycięstwie nad złem i szatanem. O otwarciu Nieba.
  • Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co mówi. To dość wyrazista scena. Krótko mówiąc, człowiek nieprzygotowany, grzeszny, nieoczyszczony – ujrzawszy Chwałę Boga, może zgłupieć. Jak Piotr. Dlatego by wejść do Nieba – do Chwały Boga, musimy być przygotowani. Przez pracę, wzrastanie , tu na Ziemi i nierzadko przez Czyściec. Oczywiście tylko Łaska zbawia; żadne nasze zasługi, wysiłki nie są wystarczające, by odkupić choćby jeden grzech.
  •  Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy [tamci] weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie! W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmili o tym, co widzieli. Słuchać Jezusa to żyć Jego nauką, to nieustannie karmić się Jego słowem. Czytając i medytując.  Można, ja uczył św. Pachomiusz – czytając jedno zdanie i powtarzając je przez cały dzień. Lub jak święty Ignacy, którego my naśladujemy.

Żyjmy więc Słowem Bożym. Codziennie. Ono jest  żywe  skuteczne i ostrzejsze, niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Przeniknie Ono i nasze serca, przemieni je, wprowadzi pokój, miłość i nadzieję. Odbierze wszelki lęk, uzdrowi nasze relacje. I dzielmy się najlepszą wiadomością świata – odnalazłem Jezusa, żyjącego. Tylko te trzy wyrazy ; nic więcej. Niech kiełkują i wzrastają. Niech poruszają serca naszych bliźnich. Jesteśmy zobowiązani nieść Ewangelię tam gdzie żyjemy; niekoniecznie za morza. Tak polecił Jezus. Jego słuchajcie.                     

Łk 5, 1-11 / 06.02.2022r.
Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: „Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!” A Szymon odpowiedział: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: „Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym”. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił”. I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Ponizej fragment rozważań do V Niedzieli zwykłej zmarłego niedawno szafarza Komunii Świętej p. Stanisława Dziekońskiego.

……Żeby zaprosić do łodzi, do domu, czy pracy musisz otworzyć swoje serce, dla
Boga. Uznać że On jest Tu Panem. On właścicielem mojej łodzi; mojego
majątku; mojej firmy; moich zdolności; mojego zdrowia; wyglądu.
Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona:
Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu,
całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci.
Co robię, myślę, gdy Jezus naucza? Jak często myślę – gdyby mój małżonek ,
syn, kolega , sąsiad to usłyszał; to do niego te słowa. A ja? Jeśli słyszę, czytam –
to słowa te są skierowane właśnie do mnie; osobiście i wyłącznie. To woła Bóg.
Ale cóż, życiowe ciernie zagłuszają, trudności – ptaki wydziobują. I pozostaje
nieraz wspomnienie – pięknie i porywająco mówił, kazanie. Ale o czym, co we
mnie zostało? Jak zmieniło moje życie? Czy słyszałem – wypłyń na głębię; czy
wypłynąłem; czy zarzuciłem sieci? Czy wciąż narzekam, że się nic nie zmieniło?
Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się
rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z
pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Czy
słucham Boga? Czy jestem gotów na jeszcze jeden wysiłek, mimo zmęczenia,
mimo zniechęcenia, mimo słów „ czyś ty głupi”? Przypomnę sobie sytuację, kiedy
miałem takie zdarzenie , po ludzku niemożliwe. Czy zauważyłem, że to od Boga?
Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie,
Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy
w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana,
synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do
Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do
brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim. Skromność to , czy pycha, gdy
człowiek każe Bogu odejść. Czy zdajemy sobie sprawę, że oddalając Boga
zbliżamy się do złego? A mamy środki i sposoby by się oczyścić. Wystarczy
pokornie, wyznając winy i słabości ukorzyć się, uniżyć przed Jezusem. On
zwyciężył szatana, On wziął moje grzechy na siebie, starł je na proch i wyrzucił w
głębię oceanu. Więc słysząc głos Boga , serc nie zatwardzajmy, otwórzmy je;
pójdźmy za głosem Jezusa. Nie bójmy się zostawić to co mamy – mały biznesik,
czy wielki biznes. Dostaniemy więcej. I dziękujmy nieustannie. Jak mówił ks.
Bashobora – zamiast narzekać na córkę narkomankę dziękuj Bogu – sąsiedzi
proszą o dziecko od kilku lat; może też być na odwrót – dziękuj, że nie masz
dziecka – może byłoby mordercą. Słuchajmy codziennie, nieustannie wezwania
od Boga – w ludziach, sytuacjach, myślach.

Rok A XXXIII Niedziela zwykła 19.11.2017r.

(Mt 25,14-30)
Jezus opowiedział uczniom tę przypowieść: Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność! Odrzekł mu pan jego: Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Pytanie z dzisiejszej Ewangelii

Zadałem sobie pytanie co to jest ten talent (350 kg złota wg Biblii), który Bóg mi dał żebym go pomnażał? Czytałem komentarze trochę pomogły, ale w dalszym ciągu pytam się siebie. Co to jest ten talent, który boję się pomnożyć? Czy to chodzi o moją modlitwę do Boga? Czy może jak mówi jeden z Ojców Kościoła, jest to lęk przed mówieniem o Bogu to tych co nie chcą słuchać? A może to moje powołanie, i boję się je pomnażać ryzykować dla Boga, wolę zabezpieczyć się wygodą, otoczyć tylko tymi co mnie kochają? Co jest tym talentem, co może już zakopałem, albo zaczynam kopać dołek, żeby tam trafił? Dół można kopać grzechami. Potem wystarczy włożyć tam to co otrzymałem od Boga: dar sakramentu chrztu, dar sakramentu kapłaństwa, dar sakramentu małżeństwa, dar wdowieństwa, dar macierzyństwa. Nie pomnażać bo to wiąże się z ryzykiem i bólem. Tymczasem Pan Bóg mówi: Pomnożyłeś dobrze wchodź, zakopałeś: jesteś zły i gnuśny, leniwy nie chcesz już nic robić, dla ciebie ciemność i płacz i zgorzkniałość nie od razu w przyszłości.

Rok A – XXV Niedziela zwykła 24.09.2017

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:

«Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”.

A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.

Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».

Klucze do czytania i zrozumienia tej Ewangelii od Ojców Kościoła:

Gospodarz – Bóg ; Denar – życie wieczne ; Winnica – Kościół; Plac miejski – świat; Upał – pokusy światowe; Zarządca – Chrystus; Logika królestwa Boga jest logiką miłości do człowieka.

Rok A – XXII Niedziela zwykła 03.09.2017

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku». Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania». Mt 16, 21-27.

Jak rozumieć zaparcie się siebie? Trudne słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii. Zaprzeć się samego siebie można przetłumaczyć, podporządkować swą wolę woli Boga. Jak tą wolę rozpoznać? By tak się stało trzeba nam najpierw usłyszeć: Będziesz miłował Boga z całego serca, z całej swojej woli i ze wszystkich swoich sił. Miłość do Boga jest pierwszym wezwaniem dla człowieka. Bez miłości do Boga jest niemożliwe brać krzyż, czyli przyjmować cierpienie i towarzyszyć Jezusowi. Najpierw więc mam prosić o miłość do Boga o dar, który przychodzi od Ducha Świętego. Nie można też Bogu stawiać żadnych ograniczeń dla jego działania. Wiele razy nie rozumiemy, że Jezus Chrystus jest z nami w cierpieniu, bo przecież to była jego droga. Droga do Jerozolimy gdzie był odrzucony, zabity i zmartwychwstał. Piotr chciał wybrać inną drogę dla Chrystusa i dlatego usłyszał: jesteś mi zawadą, przeszkodą. W jednym z tłumaczeń tego fragmentu można przeczytać: odejdź za mnie Szatanie, tak jakby Jezus chciał powiedzieć, przeszkadzasz mi wypełnić wolę Boga Ojca, który przewidział krzyż. Jaka jest dobra nowina w tym fragmencie? Czy mówi ona tylko o cierpieniu, krzyżu? Dobrą Nowiną jest to, że Chrystus do końca wypełnił wolę Ojca. My jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że nie idziemy za Nim sami. On Jezus Chrystus jest pierwszy a my jesteśmy słuchaczami wezwania do przyjęcia cierpienia lub odrzucenia go. Nie jest to wezwanie dla mojego męża, żony, siostry czy brata. To wezwanie do mnie, co za korzyść będziesz miał zyskując świat cały a tracąc duszę, życie i siebie jako osobę.

Rok A – XXI Niedziela Zwykła 27.08.2017

(Mt 16,13-20)
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

Komentarz: Odpowiedzi ludzi i Apostołów kim jest Jezus nie są właściwe. Gdyby odpowiadać tak/nie, to na każde stwierdzenie Eliasz, Jeremiasz, jeden z proroków, należałoby odpowiedzieć: nieprawda. Tylko Piotr daje właściwą odpowiedź, ale nie jako Piotr, który wszystko zrozumiał, wykalkulował i teraz bryluje przed innymi. Nie wiedział kim jest Jezus pouczony swoim ciałem i krwią. To Jezus go natchnął taką odpowiedzią. On był tylko narzędziem posłusznym do wypowiedzenia tajemnicy Boga. A jak to słowo dotyczy nas? Bez Boga, jego natchnienia, które dziś przychodzi przez głoszenie Słowa, sakramenty w Kościele, niewiele o Jezusie Chrystusie wiemy. Kim jest?, po co przyszedł na ziemię?, czego pragnie od nas? Za tydzień w niedzielę będziemy słuchać: po co przyszedł Jezus. Ten sam Piotr, jak usłyszy o cierpieniu, będzie znowu myślał po ludzku i będzie przestrzegał Chrystusa przed przyjęciem krzyża. Tymczasem jak mówił sam Chrystus: Ja się na to narodziłem, aby dać świadectwo prawdzie. Prawdzie o odrzuceniu, cierpieniu, krzyżu, śmierci i zmartwychwstaniu.

cappellaMemoria01

I Niedziela Wielkiego Postu rok C

madonna_del_silenzio11-200x200

Łk 4, 1-13

Niektórzy Ojcowie Kościoła zwracają uwagę, że Jezus najpierw poszedł nad Jordan tam został napełniony Duchem Świętym a dopiero potem wyszedł na pustynię. Bez tego uprzedniego wydarzenia byłoby trudno opierać się pokusom. Może warto na początku Wielkiego Postu zwrócić się z modlitwą do Ducha Świętego, by wspierał nasze wysiłki i wyrzeczenia nie zostawiał na samych. Jezus jest kuszony przez diabła rzeczami dobrymi, chlebem, władzą, sławą. Czy nie składamy sobie życzeń dużo pieniążków, pieniędzy, sukcesu. Rzeczy same w sobie nie są złe, ale środki jakich używamy by je zdobywać. Jakie one są podobają się Bogu czy nie? Jezus na pierwszą pokusę odpowiada: Nie samym chlebem żyje człowiek ale każdym Słowem, które pochodzi z ust Bożych. Na drugą pokusę władzy, mówi: Bogu samemu będziesz służył i jemu oddawał pokłon. A na trzecią, sławy łatwego życia: Nie będziesz wystawiał Pana Boga swego na próbę. W pierwszej pokusie Jezus wskazuje, że trzeba najpierw słuchać Bożego Słowa by potem podejmować decyzje. W drugiej, że jedynym Bogiem jest właśnie On Jezus Chrystus Syn Boży jedyny w Trójcy Osób. W trzeciej pokusie Chrystus wskazuje nam cierpliwość i wytrwałość jako lekarstwo na nasze utrapienia, przeciwności. Pokusy są po to jak twierdzą Ojcowie Kościoła, byśmy je rozpoznawali i przeciw nim walczyli, modlitwą, jałmużną i postem.

IV Niedziela zwykła rok C

mphoto

Łk 4 21-30

Po co Jezus przychodził do Nazaretu swojego rodzinnego miasta. Po co to wydarzenie z jego życia i co ono nam mówi? Może jak słuchamy później Ewangelii, mają na jaw wyjść zamysły serc wielu. Na pewno Jezus bezpośrednio mówił jaka jest jego misja, że jest obiecanym Mesjaszem. I w to głoszenie trudno było uwierzyć. Jak to ktoś, kto się z nami wychował, kogo znamy, z kim się bawiliśmy, albo pamiętamy go jako chłopca. To niemożliwe, by taki był plan Boga i jeszcze akurat Jego wybrał Bóg? Może takie wątpliwości rodziły się w sercach słuchających. I dlatego żądali znaku, udowodnij. Jaka była odpowiedź Jezusa, mówił: tylko wśród swoich może być prorok tak lekceważony. Dzisiejsza Ewangelia mówi o niedowiarstwie, braku wiary w Boga-człowieka. To wielka tajemnica. Bóg żył i żyje wśród ludzi. Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata. Mogę tę prawdę odrzucać albo przyjmować codziennie na nowo. Może to był cel wizyty Jezusa w Nazarecie by ludzie dokonali wyboru, zyć Bogiem albo bez Niego.

II Niedziela po Bożym Narodzeniu rok C

images.duckduckgo

J 1, 1nn

Święty Jan Apostoł, w prologu Ewangelii używa przeciwstawnych sformułowań, światłość – ciemność, mówi o życiu jakie jest w Bogu, ale i o śmierci wewnętrznej bez Niego. Ciemności według Jana nie mogą ogarnąć światłości. To zdanie pełne nadziei, wypowiedziane przez człowieka, który widział niejedno a zwłaszcza ukrzyżowane ciało Jezusa. Chrystus przyszedł do swojej własności a swoi go nie przyjęli. Czy to nie o nas, nie przyjmujemy Chrystusa w modlitwie, natchnieniach, jego mądrości. A jednak … wszystkim tym, którzy przyjmują Chrystusa, szukają go to Słowo-Wcielone daje moc, byśmy stawali się dziećmi Bożymi. Jak stawać się tym dzieckiem Boga, tak jak Maryja zachowywać w sercu usłyszane Słowo, żyć nim i według niego postępować.

III Niedziela Adwentu rok C

images.duckduckgo

Łk 3, 10-18

Dwa tysiące lat temu ludzie przychodzili do Jana Chrzciciela i pytali co mamy czynić, robić, żeby przygotować się na przyjście Mesjasza. Innymi dzisiejszymi słowy: Co mamy robić, żeby być przygotowanym na spotkanie z Bogiem. Wtedy Jan odpowiadał: masz dwie suknie, jedną oddaj. Czy chodziło tylko o jakieś ubranie? Wtedy suknia to było coś znacznie cenniejszego niż ubrania w naszej szafie. Innymi słowy Jezus zachęcał: oddaj innym coś cennego dla ciebie. Celnikom i żołnierzom przypominał: wypełniajcie dobrze swoje powołanie. A do nas w XXI wieku mówi to samo. Wypełniał dobrze twoje powołanie: męża, żony, mamy, taty, babci, dziadka, samotnego czy samotnej, księdza. W każdym powołaniu jest coś istotnego i wtórnego. Mamy dobrze wykonywać to co istotne. I tak mamy oczekiwać Mesjasza. Nie chodzi oczywiście o zdanie weźmy się i zróbmy. Dzisiejsza Ewangelia jest jak przetarcie oczu, zobacz do czego Bóg cię wzywa, a jeśli tego nie wiesz to posłuchaj jeszcze raz Ewangelii może wtedy zrozumiesz.

II Niedziela Adwentu rok C

02b

Ewangelista Łukasz Ł, 3, 1-6, przypomina nam dokładną datę rozpoczęcia publicznej działalności przez Jezusa Chrystusa. Po co to robi? Żeby przekonać nas, że Jezus był konkretną prawdziwą osobą, nie zjawą ani duchem, ale prawdziwie Synem Bożym. Ten Syn jak wierzy Kościół, przyjdzie powtórnie sądzić żywych i umarłych. I na to przyjście Jezusa mamy czekać. W jaki sposób, podpowiada nam Jan Chrzciciel, nawrócić się, zwrócić do Boga, odwrócić od grzechu, czyli wszystkiego co ma choćby pozór zła. Mamy prostować zawiłe ścieżki do Boga. Innymi słowy mamy coś robić, coś możnaby to nazwać religijnego. To coś to może być modlitwa, ta tradycjna, lub psalmami, to może być przyjście na roraty, z najbliższymi. Mogę pokazać Bogu, czekam na ciebie, to jest dowód. Pan Bóg nie wymaga od nas jakiś niezwykłych czynów, ale pragnie byśmy się do niego nawracali, zwracali całym naszym sercem, umysłem i wolą.

XXXIII Niedziela rok B

Mk 13, 24

Dzisiejsza Ewangelia odpowiada na pytanie kiedy Chrystus przyjdzie powtórnie, bo że przyjdzie jak mówi jeden z Ojców Kościoła to nie ma żadnych wątpliwości. W innych Ewangeliach dotyczących powtórnego przyjścia Jezusa czytamy, Podnieście głowy, nabierzcie Ducha zbliża się wasze odkupienie. Mamy nabierać Ducha, otwierać się na Bożego Ducha obecnego w Kościele poprzez sakramenty, przepowiadanie Bożego Słowa, poprzez modlitwy świętych… Jedno jest pewne jeśli nie będziemy świdkami końca świata za naszego życia, to na pewno umrzemy. Św. Paweł będzie pisał i pouczał, dla niego umrzeć to zysk, byle być tylko z Chrystusem. W dzisiejszą niedzielę Kościół Dobrą Nowinę w/g Św. Marka, niebo i ziemia, które znamy przeminą i my z nimi, ale przyjmując Słowo wieczne, możemy, żyć wiecznie.

e8feffb5-4236-44de-ae2a-ca06551bb8c3

XXXII Niedziela rok B

Mk 12, 38n

wdowa

Uboga wdowa wrzuciła najwięcej, bo wszyscy wrzucali z tego co im zbywało. Jest już późna jesień, liście spadają nawet z tych drzew, które mają je najdłużej. Idzie zima, dni będą coraz krótsze, szybko będzie przychodzić noc. Wszystko to nastraja do refleksji o przemijaniu, kruchości naszego życia. I tak jak w Ewangelii, Jezus przygląda się nam co wrzucamy do skarbony życia wiecznego. Czy w ogóle jestem świadom istnienia takiej skarbony? Nie w sensie zasłużę przez dobre uczynki na niebo, bo jesteśmy zbawienie przez łaskę Boga. Chodzi raczej o to, że Bóg przygląda się mojemu sercu, co daję dla innych, z tego co mi zbywa, z mojego wolnego czasu, z moich zainteresowań, z mojego zdrowia czy też wrzucam wszystko w moje małżeństwo, kapłaństwo, samotność. Jestem dla drugich. Ciekawe jak Jezus kończy swoje obserwacje, bez morału, stwierdza tylko: ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie. To ją właśnie Jezus zauważył i zawołał uczniów, i powiedział im, patrzcie na nią, zobaczyłem to co zrobiła.

XXVI Niedziela rok B

(Mk 9,38-43.45.47-48)

Czy rzeczywiście mamy wyłupywać oczy, odcinać ręce, pozbywać się nóg? Czy chodzi tylko o przenośnię? Najpierw trzeba usłyszeć słowa proroka On był zabity za nasze grzechy, dręczony za nasze słabości. Jezus Chrystus jest tym, który dał się ubiczować, ukrzyżować za nasze grzechy. To On wziął na siebie nasze słabości. My nie musimy odcinać ręki, wyłupywać oka. Po co w takim razie te słowa? Chrystus przestrzega swoich uczniów przed grzechem, śmiercią jaką niosą grzechy. Trzeba nam odcinać się od nich, ale bez Tego, który uczynił to pierwszy nic się nie da zrobić. W Ewangelii Jana czytamy, że Jezus jest tym, który przycina winny krzew, pozwólmy mu odcinać nas od grzechu. Jak to zrobić? Może najpierw usłyszeć przestrogę a potem wołać do Boga, niech w twoich ranach znajdę ja uzdrowienie.

orant 01

XXV Niedziela zwykła rok B

Mk 9, 30

thumb[1]

W Ewangelii często zauważamy pewien schemat. Uczniowie mówią, myślą swoje a Jezus próbuje, korygować, zmieniać ich przyzwyczajenia, zachęcać do wyrzeczeń. Niekiedy uczniowie bali się pytać Jezusa o co mu chodzi. Mimo braku pytań Jezus się nie zniechęcał sadzał ich wokół i mówił. A my dziś. Pytamy się Jezusa o co ci chodzi w usłyszanych dziś słowach. Co chcesz mi Jezu powiedzieć? Co mam zrozumieć, czego nie rozumiem? Lepiej mówić do Boga niż nie odzywać się do niego. Chrystus nie pochwalał gadatliwości ale nie nakazywał uczniom nie odzywać się. Co więcej głupie, fałszywe sądy, opinie, rady mogły być wtedy poprawiane. Dziś Ewangelia może sugerować. A może Jezu głupio myślę i mówię, popraw mnie Panie. 

XXIV Niedziela zwykła rok B

Mk 8, 27-35

DSCN4161

Jezus najpierw pyta się uczniów, co inni mówią o mnie? I oni chętnie odpowiadają a to że jesteś Janem Chrzcicielem, że jesteś Eliaszaem, że jednym z proroków. Ciekawe jak to mówili? Czy ze śmiechem, z drwiną, może poważnie lub z zaciekawieniem, co Jezus odpowie. Tymczasem pojawia się następne pytanie. A wy co o mnie myślicie? Kim jestem? I wtedy odważny jest tylko Piotr. Bardzo odważny bo mówi:  Jesteś Mesjaszem. Ale zaraz potem, już nie myśli po Bożemu. Po wyznaniu wiary w Jezusa Mesjasza, poucza Chrystusa jak jego mesjaństwo ma wyglądać. Bez cierpienia, bez krzyża, bez odrzucenia. Tymczasem Jezus gromi go: Nie myślisz według tego co Bóg mówi ale po ludzku. I jak to ma się do nas? Jestem Piotrem, jestem apostołem i proszę Jezusa Chrystusa bym sam uwierzył, że odrzucenie, niesprawiedliwe osądzenie, cierpienie jest szansą by Bóg był blisko, On jest blisko mnie i dodaje zmartwychwstaniesz.

XXII Niedziela rok B

Mk 7, 1 nn

Firenze1-1024x681

Faryzeusze myśleli, że są czyści bo obmywają ręce, i przestrzegają tradycji w swoim zachowaniu. A Jezus im uświadomił, że obmycie zewnętrzne nie czyni człowieka czystym wewnątrz. W naszym wnętrzu, sercu są obecne i dają o sobie znać: złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. A Chrystus przyszedł na świat po to, by opatrywać rany serc złamanych, by leczyć chorych i tych, którzy się źle mają. Faryzeusze myśleli, że nie potrzebują nic więcej poza rytułałem, tymczasem Jezus chciał im uświadomić, że wnętrze człowieka jest chore i potrzebuje Bożej łaski by przemieniać złe myśli, by trwać w czystości, by wyzbywać się złości, zazdrości, podstępu i głupoty.

XXI Niedziela zwykła rok B

J 6, 60

8082

Panie do kogóż pójdziemy, mówi Piotr do Jezusa. Trochę na wyrost mówi te same słowa za nas. Bo dokąd my chodzimy? Przed internet, telewizor, na zakupy, do znajomych, na ploty, idziemy się zrelaksować, uprawiać sport…. Chodzimy też do Kościoła, systematycznie a może czasami. A Piotr mówi do Jezusa – Ty masz słowa życia wiecznego, a Jezus mówił wcześniej, że jego słowa są duchem i życiem. Dokąd iść po ducha i życie? Trzeba nam iść słuchać słów Jezusa. Słuchać w psalmach, czytaniach, modlitwach. To nie dewocja, to wybór taki jak w pierwszym czytaniu z dzisiejszej niedzieli. Wybierajcie komu chcecie służyć, jakiego Pana chcecie słuchać. I wtedy Jozue odpowiedział. Mój dom i ja sam chcę służyć Panu. Warto dziś uczynić swoimi te wyznania, Piotra i Jozuego.

XIX Niedziela zwykła rok B

nazaret1

Nazaret. Fotografia źródło: http://www.slawek-maizner.com/ziemia_swieta.php?id=17

J 6, 41-51

Niektórzy ze słuchających Jezusa  szemrali przeciwko temu co mówił. A Jezus znając ludzkie myśli mówił im: Nie szemrajcie. Czym różni się szemranie od pytań, które stawiamy Panu Bogu, kiedy szemrzemy a kiedy nie. Łatwo nam zapomnieć kim jesteśmy wobec Boga. Żeby słuchać co ma do powiedzenia drugi człowiek potrzeba pokory, a co dopiero kiedy słuchamy Bożego Słowa. W księdze proroka Amosa czytamy, że Bóg tym, którzy wątpią w Jego wszechmoc pokaże: „Szybkobiegacz nie będzie miał gdzie uciec, mocarz nie okaże swej siły, a bohater nie ocali życia; łucznik się nie ostoi, chyży w nogach nie umknie i jeździec na koniu nie ocali życia; nawet najmężniejszy sercem pomiędzy bohaterami w tym dniu będzie nagi uciekał”. Współcześni Jezusowi twierdzili, że wszystko już  o nim wiedzą i nie mogli Go słuchać. My uznajmy: Nie znam Ciebie Panie, znam Cię ciągle za mało.

XVIII Niedziela zwykła rok B

pane del cielo

J 6, 24-35

„Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. Słowa Jezusa przekazane przez św. Jana. Jezus Chrystus jest chlebem, który zaspokaja głód duszy. Ale czy nasza dusza jest głodna? Jeśli są w nas tęsknoty, niespełnione pragnienia, ciągły niedosyt to znaczy, że głód nie został zaspokojony. A jak zaspokoić ten głód? Bóg jest obecny w Słowie jakie do mnie kieruje, w Eucharystii, którą przyjmuje, w tchnieniu życia, które podtrzymuje w istnieniu. Trudno jest uwierzyć, że trwanie w obecności Boga podczas modlitwy, słuchania Słowa, adoracji, syci nas w pełni. A jednak niektórzy święci zapewniają, dają świadectwo, przekonują by szukać Boga. Znaleźć czas by szukać Boga, przychodzić do niego do Jezusa Chrystusa to pewnie czas modlitwy. Może wtedy moja wiara będzie poważniejsza a dusza pragnąć już nie będzie.

XVII Niedziela zwykła

DSCN4088

J 5, 1-15.

Jeden z Ojców Kościoła Jan Chryzostom napisał w komentarzu do dzisiejszej Ewangelii, że Jezus poprosił uczniów, aby dali mu pięć chlebów i dwie ryby. W tej prośbie próbował posłuszeństwo apostołów. Na ile są gotowi oddać mu wszystko co mają. Zobaczmy cud rozmnożenia dokonuje się wtedy kiedy człowiek nie ma już nic wszystko oddała Bogu. W liście do Tesaloniczan czytamy: za wszystko dziękujcie….. To znaczy też wtedy i za to, że nie macie już nic. Czy Eucharystia, Msza Święta nie ma takiego wymiaru. Nie mam już nic, ja dla siebie składam dziękczynienie Bogu i otrzymuję od niego największy dar. To jest ciało moje za was wydane… Ilekroć spożywamy to Ciało, śmierć Pańska głosimy i wyznajemy Jego zmartwychwstanie. Chleb z nieba Ciało Chrystusa jest Chlebem zmartwychwstania, wezwaniem do powstania z grzechu i czuwania. To Boży Chleb Jezusowy dla nas słabych ludzi byśmy mogli przechodzić od tego co jest śmiercią ( nie mamy prawie nic by nakarmić tłumy) do chwały zmartwychwstania ( jedli wszyscy do sytości a pozostałych ułomków zebrali jeszcze 12 pełnych koszów.

XIII Niedziela zwykła

Clipboard05

Mk 5, 21n

Kobieta cierpiąca na krwotok i jej uzdrowienie to nie tylko cud. Ta scena ma też swoją symbolikę. Krew jest symbolem życia oznacza życie, nie przypadkiem dziecko dziedziczy grupę krwi po rodzicach, w jego żyłach płynie krew jego ojca i matki. Póki krew krąży w naszym ciele żyjemy. A co się stanie jak krew z nas wypływa. To tak jaby uciekało z nas życie. Krew Chrystusa, którą pijemy (choć często Komunię przyjmujemy tylko pod jedną postacią) nie zmienia to faktu, że Krew Chrystusa przez Komunię Świętą, krąży w naszym ciele. Stajemy się dziećmi Boga, na nowo wpływa w nas życie. A kiedy krew z nas wypływa? Przez grzech, przez mój egoizm, szukanie siebie, zazdrość, pychę. Ta kobieta przez 12 lat cierpiała, chciała wyzdrowieć i nie mogła, nie pomogali ani lekarze ani pieniądze, pomogło jedno dotknięcię płaszcza Jezusa z wiarą. Niewiarygone może nawet magiczne a jednak. Po to głosimy dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie Synu Bożym bo to Chrystus może zatrzymać mój upływ krwi, kiedy narzekam, jestem znięchęcony, brak mi nadzieji. A gdzie można się dotknąć Jezusa? Słuchając Jego Słowa uważnie, przyjmując Komunię, zwracając się do niego Jezusie Synu Dawida podnieś mnie.

XII Niedziela zwykła

santostefano

Wnętrze Kościoła św. Stefana w Wenecji, sklepienie jako odwrócona łódź.

Mk 4, 38

Jezus Chrystus przynaglił swoich uczniów żeby przepłynęli na drugi brzeg jeziora, mimo późnej pory, mimo całodziennego zmęczenia. I jeszcze ta burza nagła niespodziewana, zagrażająca życiu podróżujących, a tu Jezus śpi. Może i my, jak ci uczniowie z Ewangelii zastanawiamy się: czy na pewno w Chrystusowej łodzi jestem bezpieczny. Święci mężowie mówili o Kościele, że jest łodzią płynącą po wzburzonych wodach świata. Co to znaczy być w łodzi Chrystusa? Być ochrzczonym, korzystać z sakramentów, słuchać Bożego Słowa. Ta Boża łódź ma niewidzialne burty. Jeśli jestem w jedności z Chrystusem, to znajduję się wewnątrz łódzi, jeśli nie to tonę w odmętach świata. Jedność z Chrystusem jak opisuje dzisiejsza Ewangelia polega na ufności Bogu w każdej sytuacji, nawet wtedy kiedy wydaje się, że Bóg o mnie zapomniał.

V Niedziela Wielkanocna

04-Vendemmia

J 15, 1-8

Wy jesteście latoroślami, które ja przycinam i oczyszczam – tak Chrystus uczy w dzisiejszej Ewangelii. Nie mówi, głaszczę, chwalę, daję nagrody… tylko przycinam. Są wydarzenia, które możemy odczytać jako przycinanie przez Boga, tylko wtedy cierpimy, bo nie spełniają się nasze plany. Bóg ma inny plan wobec mnie i robi ciach, wie kiedy i po co, to cięcie, którego ja nie rozumiem i nie przyjmuję jako coś dobrego. To dlatego Chrystus powie: trwajcie we mnie a Ja was trwać będę. Trwajcie, pozwólcie być przycinani, przez upokorzenia, waszą bezradność, tracenie siebie… Latorośl bez winnego krzewu usycha. Ja bez Boga uschnę, bo wydarzenia, które mnie spotkają, przeżywane bez Boga sprawią, że będę suchy i będą płonął. Jeśli będę słuchał Boga, jego Słowa, to może zrozumiem dlaczego potrzebne jest przycinanie, a wtedy będę mógł prosić o to co właściwe, cierpliwość, pokój, pokorę… i On to spełni.

III Niedziela Wielkanocna

cappellaMemoria01


Łk 24, 35 n

Może zastanawiać dlaczego Jezus tak usilnie starał się przekonać uczniów, że jako zmartwychwstały żyje. Ale z drugiej strony, to raczej nie normalne widzieć czyjąś śmierć a potem tę samą osobę żywą. Na tym polegał cud zmartwychwstania. To ja jestem, nie bójcie się, zobaczcie, dajcie mi coś do jedzenia ile zapewnień, żeby tylko uwierzyli. A ja ? Wierzę w zmartwychwstałego, tak do końca bez dodatkowych dowodów, słów, zapewnień? To dlatego jest ta dobra nowina Ewangelia, te słowa mogą wzbudzić moją wiarę, mogą w moją duszę tchnąć Ducha Zmartwychstałego Chrystusa tak, że uwierzę i będę mógł mówić innym. Chrystus Zamrtwychstał ja też razem z nim mogę powstać ze śmierci moich grzechów.

II Niedziela Wielkanocna – Miłosierdzia Bożego

S.Tommaso

J 20, 19-31

Jezus stanął mimo drzwi zamkniętych i pozdrowił uczniów słowami Pokój wam. Każdy z nas potrzebuje takiego słowa, ale ważne kto je wypowiada. Jeśli słyszymy je przez Kościół i pochodzą od Boga, to przenikają do głębin naszj duszy, zostawiają ślad. Wypowiedziane przez człowieka, uspokój się, daj spokój, tylko spokojnie, nie przynoszą efektu. Dlatego istotne jest abyśmy usłyszeli pozdrowienie Jezusa Zmartwychwstałego, który mówi: Pokój Tobie, niedowiarku Tomaszu, pokój Tobie zdrajco Piotrze, Pokój Tobie uciekinierze Janie. A mnie jak Chrystus nazwie? To określenie, które nie jest wyrzutem, ma nam uświadomić prawdę o nas samych. Pokój Tobie grzeszniku, za którego oddałem życie na krzyżu. Pokój wam i tchnął na nich Ducha Świętego by tchnienie Boga ich przeniknęło i zmieniło serce. Jezu pełen miłosierdzia miej miłosierdzie dla nas i świata całego.

V Niedziela Wielkiego Postu

Jezus 04

J 12, 20-33

Grecy chcą się dostać do Jezusa. Św. Paweł napisze o grekach, że szukają mądrości, filozofii życia. Ci o których mowa w Ewangelii chcieli zobaczyć Jezusa. Co usłyszeli: Że trzeba umrzeć dla świata, dla swoich planów samego siebie. Co to znaczy? Krzyż Chrystusa, który zwyczajowo zakrywamy w Kościołach jest tą tajemnicą. Umrzeć jak Jezus, dla innych, wziąć na siebie grzech drugiego, dać się oskarżyć, być niemym jak owca wobec strzygących ją. Czy to łatwe. Oczywiście bardzo trudne. Dlatego słyszymy, że Chrystus umarł jako pierwszy i zmartwychwstał jako pierwszy. Jest tym, kto jak u alpinistów, zabezpiecza twoją ryzykowną wspinaczkę, idzie przed tobą, wbija haki, mocuje. Jedyna trudność to uwierzyć w tę niewidzialną miłość, która zawsze będzie ci towarzyszyć jeśli weźmiesz krzyż twej codzienności.

III Niedziela Wielkiego Postu

03

J 2, 13-25

Rozmowy uczniów, przechodniów, pielgrzymów świątyni, bankierów w swiątyni Jerozolimskiej. Czego dotyczyły? Łatwo się domyślać, choć Ewangelia o tym wyraźnie nie mówi. Dotyczyły pieniędzy i handlu. Gwałtowna reakcja Jezusa, wyrzucenie kupców ze świątyni, jest reakcją na to co ludzkie w myśleniu o Bogu. „Nie róbcie z domu mego Ojca targowiska”. Bóg kocha nas za darmo i jako pierwszy. Nie można tej miłości kupić, wyproscić ofiarami ponieważ miłość należy do natury Boga. To Bóg nas piewszy umiłował, umarł za nas gdy byliśmy jeszcze grzesznikami napisze św. Paweł w liście do Rzymian. Świątynia to nie kamienie, budynek, ani nasze wyobrażenia myśli o Bogu. Miejsce święte jest tam gdzie Jezus spotyka się ze mną. Ze mną nie obładowanym darami dla niego tylko, mną który ma puste ręce nie udaje innego niż jest. Jezus dobrze wie co się w człowieku kryje i pragnie spotkać się z nami takimi jakimi jesteśmy, egositami, przemądrzałymi, pyszałkami, chciwcami…., nie żeby nas sądzić ale by oczyszczaś nasze serca z grzechu. On jest Zbawicielem tym który posyłając Ducha Świętego może przemieniać moje życie.

II Niedziela Wielkiego Postu

06

Mk 9, 2-10

Jezus wziął ze sobą trzech uczniów, nie z kaprysu bo nie miał co robić ale rozmyślnie. Chciał by byli świadkami jego przemienienia. To wydarzenie miało przygotować Apostołów na śmierć krzyżową Jezusa. Mieli pamiętać o Przemienieniu kiedy przyjdzie zwątpienie, cierpienie i niezrozumienie Krzyża. Czy nas może ominąć krzyż w naszym życiu? Czy jest on przekleństwem? Przemienienie Jezusa ma nas zapewnić, krzyż jest potrzebny, nie sposób go ominąć w naszym życiu. Przemienie Jezusa tak jak inne ważne wydarzenia dotyczy też naszego życia. To dlatego, my poprzez słuchanie Bożego Słowa mamy spotykać Eliasza, Mojżesza i w końcu Jezusa. To spotkanie przez słuchanie, ma sprawić, że gdy nas spotka nas krzyż, cierpienie, móc je przyjąć a nie przeklinać. Nie można utracić ostatniego słowa z dzisiejszej Ewangelii po śmierci, po krzyżu, On ma powstać zmarłych. Dzięki Chrystusowi i my zmartwychwstaniemy.

I Niedziela Wielkiego Postu

1-Quaresima
Kuszenie Bazylika Św. Marka Wenecja

Mk 1, 12-15

Jezus na pustyni przez 40 dni. Nie ma innych ludzi jest On i szatan, Bóg i Aniołowie. Nie jest więc sam w zmaganiu się z pokusami. Może myślimy właśnie tak o Wielkim Poście. Muszę się wziąć, postanawiam, nastawię się. Tymczasem zapominamy, że bez Boga nic nie będziemy w stanie uczynić. Święty Piotr będzie nam przypominał: Chrystus raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić. Jezus na pustyni pokonał diabła i o tym fakcie mówi nam dzisiaj Ewangelista Marek. To on pierwszy pościł i modlił się, jego jałmużną było wydanie ciała za nasze grzechy, całego siebie. Wielki Post jest więc zaproszeniem aby powtarzać to co zrobił Jezus. Spotykać Boga na modlitwie, pościć od łatwizny, wygodnictwa, zaspokojenia za wszelką cenę, dzielić się tym co otrzymuje przez jałmużnę. Jezus nawołuje nas: nawracajcie się, wracajcie do Boga i wierzcie w Ewangelię, Dobrą Nowinę, że Bóg jest blisko i kocha grzeszników.

V Niedziela zwykła

ziemia swieta

Na zdjęciu Galilea okolice jeziora Galilejskiego 2013

Mk 1, 29n

Jezus przychodzi do domu Szymona i zastaje tam kobietę w gorączce. Życie tej kobiety i jej choroba to jedna rzeczywistość czyli pewne wydarzenie, a drugie wydarzenie to pojawienie się Jezusa. I co się dzieje, można stwierdzić, że bez Jezusa ta kobieta dalej by chorowała. Jezus dotknął jej i gorączka ją opuściła. Tylko jeden gest i zmienia się wszystko, aż niewiarygodne. To wydarzenie spowodowało, że wielu ludzi chciało doświadczyć tego samego i Jezus wielu uzdrowił.

No tak a w moim życiu? Czy Jezus uzdrowił mnie z choroby, albo moich bliskich albo dziecko chore na białaczkę? Niestety ja takiego cudu nie doświadczyłem. Po co mi słuchać takich opowieści. Brzmią one jak baśń z innej epoki. Po co więc rozbudzać w sobie nadzieję, skoro mogę nie mieć takiej łaski od Boga. Zobacz. Jezus, kiedy go proszą: chodź uzdrów następnych wszyscy już na ciebie czekają, odchodzi w inne miejsce. Wydaje się, że nie chce uzdrawiać już więcej. Tak naprawdę to Jezusowi nie chodziło aby czynić cuda, leczyć słabości i w ten sposób zdobywać rozgłos i sławę. Tak naprawdę to pytał: Czy ty wierzysz w Syna człowieczego? Czy ty wierzysz we mnie? Czy wierzysz, że spotkanie ze mną może cię zmienić nawet jak cię nie uzdrowię fizycznie. Że po spotkaniu ze mną już nie będziesz narzekał na chorobę, na rodzinę, na twoich bliskich, nie będziesz utyskiwał a będziesz zadowolony. Kto nie bierze swego krzyża a idzie za mną nie jest mnie godzien.

IV Niedziela Zwykła

1203682815617

Mk. 1, 21n

Jezus Chrystus wszedł do synagogi. Już sama obecność Boga sprawiła, że pewien człowiek poczuł się nieswojo. Zaczął krzyczeć, protestował, bo nie chciał zmian w swoim życiu. Wiem kto jesteś – Święty Boży, przyszedłeś żeby mnie dręczyć? Chrystusa nie spotykamy by nas dręczył, ale uzdrawiał, uwalniał od lęków, zabobonów, przywiązań. Przyjście do świątyni i słuchanie słów Bożych sprawia, że tak jak w Ewangelii, Chrystus wyrzuca złe duchy, które krążą wokół nas. Te złe duchy przekonują nas do gniewu, zazdrości, pożądliwości, zemsty…. Kiedy zły duch opuszczał tego człowieka, sprawił mu cierpienie. Czy nie jest tak, że dobro coś nas kosztuje, że wymaga cierpienia. Zło jest zwykle łatwiejsze wygodniejsze, bezproblemowe. Kiedy człowiek z Ewangelii został uzdrowiony, to ludzie z boku pytali się: Co to jest? Jakaś nowa nauka z mocą? Co to jest Słowo Boga? To słowo, które uspokaja, każe milczeć zwariowanym myślom i daje pokój człowiekowi.

III Niedziela Zwykła

chiamata 2

Mk 1,14-20

Nawracać się to znaczy zmienić sposób myślenia. Jeśli nic nie muszę zmieniać w moim myśleniu po wysłuchaniu Ewangelii to znaczy, że nie nawracam się do Boga. Chrystus po to przyszedł na świat by objawić nam Ojca. Przyszedł mówić nam o Bogu Ojcu, którego nie znamy. Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, napisze św. Paweł. Kiedy Chrystus spotkał swoich przyszłych uczniów nad jeziorem to też wezwał ich do nawrócenia. To znaczy, zostawcie to co teraz robicie i chodźcie ze mną. Co się stało, że Piotr, Jakub, Andrzej i inni posłuchali, zostawili sieci swoją pracę, ojca, najbliższych. Może uwierzyli, że to do czego zaprosił ich Jezus, jest teraz najważniejsze. Sprawy Boże, słuchanie, patrzenie na Jezusa okazało się ważniejsze niż rodzina i praca. W życiu apostołów sprawdziło się to słowo, nawracajcie się co więcej przekonali się, że Bóg jest blisko nich i to im wystarczyło do dalszego szczęśliwego, spełnionego życia.

II Niedziela Zwykła

27-ultima-cena-giotto

J 1,35-42

Kogo szukacie? Takie jest dziś pytanie w Ewangelii do uczniów Jana Chrzciciela. Oni szukali Mesjasza, mistrza, który nauczył by ich żyć po Bożemu. Od razu można się pytać nas samych. Czy ja szukam kogoś, kto nauczył by mnie żyć. Dziś jest wiele osób, które zajmują się tak zwaną terapią psychiczną. Widać, że potrzeba takich fachowców. A terapia dla ducha. Może myślę, że już nie potrzebuję niczyich rad ani korekt. Nie potrzebuję słuchać już nikogo bo swoje wiem, życie mnie nauczyło. Tymaczasem uczniowie Jana pokazują nam dziś w Ewangelii, że warto być człowiekiem, który szuka ale nie kogo kolwiek czy czegokolwiek, warto szukać Boga. Pismo Święte mówi nam Szukajcie Boga póki pozwala się znaleźć. Dzisiejsze pierwsze czytanie daje wskazówkę: szukać to znaczy powiedzieć w sercu Bogu: Mów Panie bo sługa twój słucha. A Bóg mówi w Jego Słowie głoszonym w Kościele. Szukajmy więc Boga w Kościele, w jego Słowie w łamaniu chleba czyli w Eucharystii, póki mamy czas a on pozwala się nam znaleźć.

II Niedziela po Bożym Narodzeniu

Wang_Radiant_Light

Jan 1, 1 nn

Słowo Ciałem się stało, przyszło do swojej własności a swoi go nie przyjęli. O kim święty Jan wypowiada te słowa, o mnie czy o innych osobach? W nim było życie, On Chrystus był światłem, ludzie jednak bardziej umiłowali ciemność, powie Jezus w rozmowie z Nikodemem. Czy znowu chodzi o mnie czy o innych? Może bezpieczniej stwierdzić, ja nie przyjmuję Jezusa tak jak trzeba, to ja przez moje grzechy bardziej miłuję ciemność. Święta siostra Faustyna zwykła mówić do Jezusa, jak Ty mnie taką nędzną wybrałeś i umiłowałeś. To Chrystus jest światłością świata. Światłością to znaczy, że bez Ewangelii bez tego co Chrystus mówił i mówi w Piśmie Świętym i przez Kościół, będę myślał i mówił po mojemu nie po Bożemu. To dlatego dalsza część prologu, czyli dzisiejszej Ewangelii stwierdza: tym którzy nie z woli męża, nie z krwi, nie z porządliwości ale z Boga się narodzili. Tym co znają prawdę o sobie, Bóg daje łaskę bycia jego dziećmi. A Boże dziecko pyta się już od rana swojego Ojca, który jest w niebie: A dzisiaj co będziemy robić? Nie ja sam, ja z Tobą Ojcze bo ty wiesz lepiej.

Niedziela Świętej Rodziny Maryi, Józefa i Jezusa

psad

Z listu Episkopatu Polski: W pochylonych nad małym Jezusem Maryi i Józefie odkrywamy tajemnicę miłości rodzinnej – mieć czas na to, aby się zatrzymać, pobyć ze sobą, porozmawiać, szukać miejsc i sytuacji, które pozwolą na budowanie trwałych więzi. Nie mogą być one oparte na wykorzystywaniu innych do własnych celów, ale mają być owocem pogłębionej miłości opartej na darze z siebie. Święta Rodzina, jak wiemy z opisów biblijnych, nie posiadała wiele majątku. Jednak zawsze, kiedy spoglądamy na żłóbek, odkrywamy radość Rodziców, którzy z zachwytem wpatrują się w Boże Dziecię i choć doskwiera im chłód, to cieszą się sobą, cieszą się miłością, cieszą się obecnością Boga wśród nich. Każda rodzina ma w sobie coś z tej Rodziny Nazaretańskiej. Każda rodzina potrzebuje pielęgnować w sobie ten zachwyt nad miłością. Tam, gdzie jest miłość, samotność nie istnieje.

IV Niedziela Adwentu rok B

Łk 1, 26-38

Zakończyły się rekolekcje. Ojciec Stanisław mówił prosto o małżeństwie, rodzinie, dzieciach. Są prawdy, które zapominamy. A Kościół przez przepowiadanie, przypomina nam, kiedy Bóg nam błogosławi i co błogosławi a co nie. Dziś Ewangelia przypomina nam Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Bóg może zmienić moje życie, przez Słowo, sakramenty, przez wydarzenia. Dwie kobiety spotykają się dziś w Ewangelii, Elżbieta i Maryja. W ich łonach są Jan i Jezus. Obie błogosławią Boga choć nie do końca rozumieją tajemnicę poczęcia ich dzieci. W modlitwie Kościoła w tych dniach powracają słowa: aby Bóg zastał nas przygotowanych na jego spotkanie i pełnych wdzięczności. Maryja i Elżbieta wypełniły w swoim życiu tę modlitwę. Maryjo, Elżbieto módlcie się za nami grzesznikami.

Clipboard05

III Niedziela Adwentu rok B,

J 1, 6-8, 19-28

I znowu słyszymy o Janie Chrzcicielu. Ludzie widzieli jego symboliczne zachowanie, ubiór, słuchali jego słów i pytali się: Kim jesteś? Jan najpierw odpowiadał. Nie jestem nikim za kogo mnie uważacie. Jestem głosem wołającym na pustyni. Dlaczego na pustyni? Bo taką pustynią jest moje serce. Oschłe wobec Boga. Potrzeba tam głosu proroka, by wołał, by tak jak prorok Ezechiel, wypowiadał Boże Słowa nad zeschłymi kośćmi a wtedy one ożyły. Jan Chrzciciel ma podobne zadanie. Nasze serce w Adwencie to pustynia. Potrzeba takiego głosu Jana Chrzciciela, a więc Kościoła z jego prorocką – mówiącą misją.  Słowo Boże słuchane we wspólnocie Kościoła może na roratach,  sprawi, że będzie w nas więcej modlitwy, że damy jałmużnę, że podejmiemy post i wyprostujemy nasze ścieżki ku Bogu.

06

II Niedziela Adwentu rok B,

(Mk 1,1-8)
Jan Chrzciciel jest postacią, którą Kościół przypomina nam podczas adwentu. Potrafił wyrzec się wygody by poświęcić się misji ogłaszania nadejścia Jezusa. Wiedział, że nie można milczeć, trzeba wołać, nawet na pustyni, prostujcie scieżki dla Boga, przygotujcie dla niego drogę. Co to znaczy dla mnie. Prostować drogę do Boga. Prostota jest drogowskazem, który wskazuje drogę do Boga, prostować drogę może oznaczać, żeby w stosunku do Boga nie kręcić, nie jak mówimy owijać w bawełnę, mówić prawdę. A jaka jest prawda o mnie, którą mogą bez lęku I błędu wypowiadać wobec Chrystusa. Mogę mówić, Jezusie Synu Dawida, ulituj się nademną grzesznikiem. To dlatego, ludzie na pustyni wobec Jana wyznawali grzechy, wyznaniem prostowali to co skrzywili, zepsuli przez co oddalili się od Boga. A Jan im ogłaszał, za mną idzie mocniejszy odemnie, On będzie was chrzcił Duchem Świętym. Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości. Już nie jesteśmy sami by prostować nasze ścieżki. Bóg nam dopomaga.

Giovanni

I Niedziela Adwentu rok B,

Mk 13, 33

Jak było za dni Noego. No właśnie jak było wtedy kiedy żył Noe. Ludzie zachowywali się tak jak my dziś, rozmawiali, odwiedzali się, kupowali, jedli, pili, spali, normalne czynności. I pewnego dnia przyszedł potop i zatopił wszystkich. Dzisiaj Kościół przypomina nam, żeby czuwać to znaczy być przygotowanym na spotkanie z Bogiem. Jeśli nie nastąpi ono w formie końca świata jak mówił Chrystus to na pewno w momencie naszej śmierci. Noe za swoich czasów budował Arkę. Czy ludzie nie mówili do niego, tracisz czas, wierzysz w jakieś głupie przepowiednie o potopie. Może patrzyli na jego wysiłki i pukali się w czoło. Po co ci to. Arka jest symbolem Kościoła. Też można się zapytać. Po co ci te modlitwy, adwent, ranne wstawanie, dodatkowe umartwienia, jakieś roraty, po co to wszystko? A Kościół chce nas przygotować na spotkanie z Bogiem. To po to jest kalendarz kościelny i adwent, czyli oczekiwanie na Chrystusa. Ogłoszono nam, że się narodził, i że przyjdzie powtórnie sądzić żywych i umarłych, a my dziś żyjemy w czasie między jednym i drugim przyjściem, pokornym i chwalebnym. Oczekujmy wytrwale, przez post, modlitwę i jałmużnę.

pantokrator5

XXXIV Niedziela Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

Mt 25, 1…

Czcijmy Chrystusa w innych poprzez miłosierdzie, napisze jeden z Ojców Kościoła wschodniego, nie przez słowa ale czyny. Ewangelia wyjaśnia, byłem głodny, spragniony, nagi, chory… , czy nie są to sytuacje, których sami doświadczamy we własnym życiu. Pan Bóg daje nam odczuć głód ducha, duszy aby potem wskazywać innym miejsce gdzie możemy być nasyceni. Pismo Święte wspomina o głodzie Bożego Słowa. Możemy to odnieść do naszego wnętrza. Pragnienie Boga jest też częścią naszej egzystencji, przypomina św. Augustyn. Sami więc, najedzeni i napojeni nie możemy być obojętni na innych. I nie chodzi tylko o nasycenie ciała. Przecież można być najedzonym, napojonym odzianym, otoczonym znajomymi i jednocześnie cały czas biedaczkiem potrzebującym wsparcia. Jeśli Pan Bóg jest moim pasterzem to niczego mi nie braknie, śpiewamy w dzisiejszym psalmie. Jeśli Bóg będzie moim pasterzem to zaprowadzi mnie na łąki gdzie będę nasycony. Zaprowadzi tam gdzie słyszy się Boże Słowo, uczestniczy w Eucharystii i tam będę też przyprowadzał innych. A wtedy usłyszę, wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych mnie uczyniliście.

thumb[1]

XXXIII Niedziela zwykła Mt 25, 14-30

Zwykliśmy mówić, otrzymałem pewien talent od Boga powinienem go rozwijać. Ale dzisiejsza przypowieść nie jest o talencie w potocznym rozumieniu tego słowa. Pan czyli Bóg daje ponad 30 kg srebra za, które obdarowany może spokojnie żyć przez co najmniej kilkanaście lat. Św. Hieronim napisze w komentarzu do tej ewangelii, że dwa talenty oznaczają zrozumienie i działanie. Zrozumienie czego, woli Pana Boga, jego Słowa skierowanego do mnie. A działanie polegałoby na postępowaniu według tego Słowa. Zrozumiałem, że mam pojednać się z moim przeciwnikiem, działam. Zrozumiałem, że marnotrawię czas na telewizję czy komputer, działam. Zrozumiałem, że mam innym mówić o Bogu co zrobił w moim życiu, działam. Puściłem w obrót Słowo, które przyjąłem do swojego serca. Zaryzykowałem dla Boga, moje pieniądze, mój święty spokój. W oczach innych straciłem twarz, ale zrobiłem to dla Boga. Dostałem dwa talenty kilkadziesiąt lat, i mogę usłyszeć po koniec mojego życia, dobrze sługo, służyłeś – wejdź do radości swego Pana. Mogę też zakopać talent w ziemi, która jak również tłumaczy św. Hieronim, może być symbolem przywiązania do świata. Ziemskie rzeczy, osoby, przywiązanie, układy, zależności, nie pozwalają mi ryzykować dla Boga. Talent leży zakopany w ziemi. Tak głęboko jak jesteś w ziemi osadzony, jak jesteś zaprzątnięty tym co ziemskie twoimi planami a może nawet o dziwo rozwijaniem twoich talentów. To Słowo jest prorockie to znaczy ma nam otwierać oczy, i szczerze przyznawać się co robimy, a potem jeśli uznaliśmy że nasze życie nasz talent jest zakopane w ziemi, mamy się nawracać.

dsc_0207_1

XXXII Niedziela zwykła

Jan Paweł II mówił podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski:

„Kościół przyniósł Polsce Chrystusa – to znaczy klucz do rozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa. I dlatego Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi. Nie można też bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski – przede wszystkim jako dziejów ludzi, którzy przeszli i przechodzą przez tę ziemię. Dzieje ludzi! Dzieje narodu są przede wszystkim dziejami ludzi. A dzieje każdego człowieka toczą się w Jezusie Chrystusie. W Nim stają się dziejami zbawienia”.

Dziś obchodzimy wspomnienie konsekracji Bazyliki Laterańskiej, Kościoła Biskupa Rzymu, Matki wszystkich świątyń. To w świątyni usłyszeliśmy o Chrystusie a ogłosił nam to Kościół w osobach prezbiterów, katechetów, naszych bliskich. Dziękujmy Bogu za ten dar, że dał nam Kościół wspólnotę ludu wierzącego w Boga i głoszącego Chrystusa innym.

lateran 02

XXXI Niedziela zwykła Łk 23, 44

Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy z umarłych, napisze autor listu do Koryntian. Te słowa mają dać nadzieję nam, którzy patrzymy na groby naszych bliskich i zastanawiamy się co jest dalej za granicą niewidzialności. Potrzeba było śmierci na krzyżu, odrzucenia, osamotnienia, doświadczenia, że nawet na przyjaciół nie ma co liczyć, żeby potem dokonało się zmartwychwstanie. Śmieć jest nieprzyjacielem człowieka i jak słyszymy dziś w Słowie, zostanie pokonana. Śmierć jest konsekwencją grzechu, nie jakiegokolwiek, konkretnego: zapomnienia o Bogu, obojętności, lekceważenia nauki Chrystusa. Codziennie grzeszymy czy sobie to uświadamiamy czy też żyjemy w błogim przekonaniu o własnej doskonałości. Bez zmartwychwstania Chrystusa nasz grzech wobec Boga i bliźniego doprowadziłby do śmierci wiecznej. Tymczasem Chrystus oddał za nasz życie gdy byliśmy jeszcze grzesznikami i tę prawdę mamy sobie dziś uświadomić. Nasi bliscy umierają i my również, umrzemy, to jednak dzięki Jezusowi Chrystusowi możemy żyć dalej, nasze życie nie musi się już skończyć. Trzeba nam zwrócenia się do Boga aby tak jak dziś oczyszcza nas z grzechu, w przyszłości w godzinie śmierci, oczyścił nas z wszelkiej zmazy i przedstawił Bogu Ojcu jako swoje dziecko.

img_5

XXX Niedziela zwykła Mt 22, 34

Największe przykazanie. Co to znaczy? Przypominam ci … Będziesz miłował. Przypominam ci bo zapominasz codziennie, kto jest Bogiem i że nie ma innego poza Bogiem prawdziwym żywym. Dlatego Bóg przypominając najważniejsze słowa mówi, będziesz miłował z całego serca, duszy i całym umysłem. Całym sobą to znaczy nie sentymentem nie racjonalnie z wyrachowania ale każdą cząstką swego ciała i duszy. Czy tak kocham Boga? Ja tak nie umiem. Po co więc przykazanie. Po to, by nam przypomnieć co jest w życiu najważniejsze. Miłość do Boga i do drugiego człowieka. Jezus Chrystus wypełnił swoim życiem to przykazanie i nas zaprasza by przyjąć to pouczenie, słowo, by ono powracało jak refren: Słuchaj Izaelu człowieku Boga, który zawarł z tobą przymierze na chrzcie świetym, słuchaj: Kochaj Boga całym sobą i bliźniego tak jak siebie. A jak kochać bliźniego, Chrystus pokazał na krzyżu, nie ma większej miłości od tej gdy ktoś swoje życie oddaje dla i za bliźniego.

cruce

XXIX Niedziela zwykła, Mt, 22, 1n

Taka prosta reguła oddać Cezarowi co cesarskie a Bogu co boskie. Wydaje się, że wystarczy usłyszeć i już to wykonaliśmy. Tymczasem patrzmy na Chrystusa, który nam w wierze przewodzi i ją udoskonala, tak naprawdę to On wypełnił podaną przez siebie regułę. Ogołocił samego siebie mimo że był Bogiem, oddał nawet ostatnią szatę, tę oddał cesarskim żołnierzom. Bogu natomiast oddał swoje ludzkie życie. A my, szczerze czy oddajemy dzisiejszym cesarzom to czego od nas wymagają, czy nie mówimy jacy to oni źli, niesprawiedliwi, jakie nieludzkie ciężary nakładają? A Bogu czy oddajemy całe nasze serce, całą naszą wolę, nasze siły i myśli? Sądzę, że właściwa odpowiedź brzmi, nie. Co więc uczynić z tą Ewangelią, czy jest niewykonalna? U ludzi wiele rzeczy jest niemożliwych ale nie u Boga. Skoro Chrystus wypowiedział takie Słowo, to znaczy, że można i należy je wypełniać, nie o moich siłach bo nie dam rady. Mogę zwrócić się do niego ukrzyżowanego, który na Krzyżu oddał Bogu co Boskie a cesarzowi co cesarskie.

Dscn3207

XXVIII Niedziela zwykła, Mat, 21, 33

„Zapraszam na ucztę”, to to słowa Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii. Odpowiedź współczesnego człowieka, moja i twoja, brzmi tak jak w przeszłości, nie dziękuję, mam coś innego do załatwienia, coś innego niż ty Boże mnie zadawala, interesuje.

Co to za zaproszenie? Czy chodzi tylko o Mszę Świętą, ucztę słowa i Ciała i Krwi Chrystusa. Uczta to obraz przebywania z Bogiem nasycenia bycia w pełni zadowolonym, spełnionym. To przebywanie z Bogiem to modlitwa, ale bez pośpiechu, to cisza nie zmącona hałasem świata, to słuchanie i czytanie Bożego Słowa. Bóg do niczego nie zmusza tylko zaprasza, a co wydaje się bardziej interesujące od tego zaproszenia? Pole czyli praca, kupiectwo czyli zarabianie pieniędzy, czy nasze plany, których nie chcemy zmieniać. Zaproszenie wydaje się przychodzić znienacka, niespodziewanie, przyjdźcie już teraz, nie zwlekajcie. Pan Bóg nie zniechęca się, zaprasza nas do komunii  z sobą nieustannie. Na ucztę przychodzą inni niż wcześniej zaproszeni, bo Bóg woła nas bez naszej uprzedniej zasługi, nie trzeba nam zasługiwać na jego miłość. Ale uwaga, do sali biesiadnej wszedł ktoś nie ubrany. Ktoś kto wiedział gdzie jest zaproszony i nawet się nie przebrał, nie zrzucił z siebie starego ubrania, nie okazał wdzięczności przez swój strój. Za swoją obojętność wobec zaproszenia został wyrzucony na zewnątrz. Przestroga dla nas, wielu jest powołanych do nieba ale niewielu wybranych czyli wiernych i wytrwałych w odpowiadaniu na codzienne wołanie Boga

DSC_3501

.

XXVII Niedziela zwykła, Mt 21, 33…

Dziwna sytuacja w Ewangelii, którą czytamy dziś w Kościele. Rolnicy najęci do pracy w cudzej własności, zabijają syna właściciela licząc, że w ten sposób winnica w której pracują będzie należała do nich. Głupota – jak najbardziej, brak poszanowania prawa – oczywiście, krótkowzroczność najemników. Czy tylko oni są tacy głupi. A jakie są nasze postawy wobec Boga? Czy naprawdę w głębi serca jesteśmy przekonani, że świat nie jest naszą własnością, ani nasze życie, ani bliscy ani to co posiadamy ani nasze pieniądze? Codziennie kiedy to ja decyduję, co robić, jak postępować to może mi się wydawać, jak tym robotnikom w winnicy, przecież to wszystko jest moje. Każdy grzech jest buntem wobec Boga, zabójstwem Słowa, które Bóg mi zostawił abym go strzegł. Każdy z nas jest powołany do małżeństwa, samotności, wdowieństwa, … itd. I można się przeciw temu powołaniu buntować. Bez Boga bez właściciela winnicy ułożę to wszystko lepiej po mojemu i wtedy przychodzi grzech tzn. bunt przeciw Bogu. I można grzeszyć, co więcej robimy tak. A dziś Ewangelia wzywa nas do nawrócenia. Nie ty jesteś właścicielem winnicy. To czego pragnie Bóg od ciebie, to byś mu oddał plon swojego powołania; miłość i jedność w małżeństwie, wierność w kapłaństwie, posłuszeństwo w rodzinie.

Dscn3204

Kościół jako statek Boży zmierzający do portu zbawienia.

Na XXVI Niedzielę rok A, Mt 21,28…

Idę do winnicy, idę do Kościoła a może idę mówić do ciebie Boże, modlić się. Ze strony Pana Boga, jest ciągłe oczekiwanie na nas, na odwzajemnienie jego miłości. Dziecko chodź do mojej winnicy, tam gdzie mnie spotkasz….. I nasza odpowiedź …. Idę Panie…. Czy nie zachowujemy się jak dzieci, kiedy prosimy by odrobiły lekcje, przerwały zabawę, by pomogły posprzątać nawet zanieść talerze do kuchni. One też odpowiadają już idę, już pomagam. I nie idą. Pan Bóg jest cierpliwy wobec nas. Może oczekuje prostego nie chce mi się, nie mam ochoty się modlić, iść do Kościoła. Bóg oczekuje szczerości, która wyraża też naszą słabość. Wtedy może stać się to o czym mówi dzisiejsza Ewangelia, syn nie chciał iść do winnicy ale się przemógł, zrobił ten pierwszy trudny krok. Drugi z Synów Boga z dzisiejszej Ewangelii po prostu się nawraca, rozpoznaje swój grzech, uznaje go i chce to zmienić. Bóg przychodzi z pomocą naszej słabości, powie św. Paweł. Panie pomóż mi nawracać się i znajdować drogę do twojej winnicy, żeby było mi po drodze do Ciebie.

Dscn3206

Na ilustracji Jonasz co uciekał przed Bożym powołaniem