Prawo do aborcji nie jest prawem człowieka

W świetle orzecznictwa nie istnieje taka kategoria jak „prawo do aborcji” rozumiane jako wolność czy prawo człowieka – stwierdził w rozmowie z KAI Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Marcin Wiącek. Zwraca jednak uwagę na wątpliwości, jakie budzi obecny stan prawny dotyczący aborcji i na potrzebę ponownego określenia sytuacji, w jakich przerwanie ciąży jest dopuszczalne. – Nie można wykluczyć, iż sąd karny uniewinniłby osobę, wobec której pojawiłoby się oskarżenie o dokonanie aborcji w sytuacji określonej przesłanką, jaką wyeliminował Trybunał Konstytucyjny – zauważa rzecznik.

Maria Osińska (KAI): Dlaczego stan prawny dotyczący zasad wykonywania legalnych zabiegów aborcji budzi wątpliwości?

Prof. Marcin Wiącek: – Przede wszystkim trzeba powiedzieć o skutkach wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) z grudnia 2023 r. ETPC stwierdził, że przepisy, które wprowadzają ograniczenia i które kształtują ramy dopuszczalności aborcji, powinny być przepisami wprowadzonymi do systemu prawnego w odpowiedniej procedurze, spełniającej wymogi legalizmu i praworządności. Tymczasem w Polsce, jak wiemy, obecnie kształt przepisów dotyczących aborcji jest wynikiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego i ten wyrok został wydany z udziałem trzech osób, których umocowanie do orzekania nie jest właściwe. To jest okoliczność, która została stwierdzona nie po raz pierwszy w orzecznictwie ETPC. W związku z tym istnieje w tej chwili taki stan prawny, że sąd, który miałby orzekać o odpowiedzialności karnej osób przeprowadzających zabieg aborcji czy udzielających pomocy w aborcji, musi wziąć pod uwagę ten fakt, że prawo karne jest ukształtowane w tym obszarze przez wyrok Trybunału Konstytucyjnego, wydany w składzie nienależycie obsadzonym.

Sytuacja prawna jest więc niejednoznaczna. Z jednej strony wyrok TK doprowadził do uchylenia jednej z przesłanek aborcji i stan prawny jest taki, jaki został ukształtowany na skutek tego wyroku, z drugiej strony natomiast rolą państwa, władzy publicznej, sądów, w tym sądów karnych, jest respektowanie standardów wyznaczonych przez Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Konkluzja jest taka, że nie można wykluczyć, iż sąd karny uniewinniłby osobę, wobec której pojawiłoby się oskarżenie o dokonanie aborcji w sytuacji określonej przesłanką, jaką wyeliminował Trybunał Konstytucyjny.

Na czym miałaby polegać, zapowiedziana wczoraj przez Pana, interwencja legislacyjna?

– Przepisy prawa powinny być ukształtowane w taki sposób, aby nie dochodziło do sytuacji, które można określić jako nieludzkie traktowanie kobiet. Czy obecne przepisy taką sytuacją wykluczają? Moim zdaniem, nie. Po wyroku TK kobiety znajdujące się w sytuacji niezwykle kryzysowej, mam tutaj na myśli przede wszystkim ciążę obciążoną tzw. wadą letalną płodu, nie mają pewności, czy w takim przypadku przysługuje im prawo do przerwania ciąży. Brak jednoznacznej regulacji podstawy prawnej w takiej sytuacji prowadzi do stanu, jaki określa się mianem „nieludzkiego traktowania”. W związku z tym konieczna jest nowelizacja prawa.

Natomiast, gdy chodzi o samą koncepcję przesłanek zakazujących, czy umożliwiających dokonanie aborcji, to jest bardzo duże pole do zagospodarowania przez ustawodawcę, gdyż w znacznej mierze jest to rozstrzygnięcie oparte na światopoglądzie. Ja, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, nie mam upoważnienia, żeby w tej kwestii się wypowiadać. Natomiast nie ulega dla mnie wątpliwości, że obecny system prawny nie zapewnia wystarczającej gwarancji przed nieludzkim traktowaniem kobiet i dlatego zmiana prawna jest konieczna.

Jak odniesie się Pan do głosów części kobiet, że aborcja powinna być prawem kobiet?

– W świetle orzecznictwa nie istnieje taka kategoria jak „prawo do aborcji” rozumiane jako wolność czy prawo człowieka. Jest to pewne pojęcie obecne w debacie politycznej, ale nie ma bezpośredniego oparcia w Konstytucji czy międzynarodowych traktatach. Szczególnie chciałbym wskazać na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Trybunał jasno stoi na stanowisku, że z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka nie wynika prawo do aborcji. Przepisy prawa mogą – i powinny – w pewnych okolicznościach dopuszczać przerwanie ciąży, ale nie jest to wynikiem istnienia prawa podmiotowego.

Czy możemy mówić o tym, że dziecko nienarodzone już ma pewne prawa obywatelskie?

– W Polsce działamy w ramach określonych w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i Trybunału Konstytucyjnego. Orzecznictwo TK to nie jest tylko ten kontrowersyjny wyrok z 2020 r., wydany w nienależycie obsadzonym składzie. Dyskusję prawną na temat aborcji w Polsce ukształtował wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 1997 r. W tym wyroku TK w pełnym składzie zajął bardzo jasne stanowisko, zgodnie z którym ludzki płód jest istotą, której przysługuje prawo do życia. Z kolei w orzecznictwie ETPC również dość jednoznacznie mówi się, że płód ludzki jest istotą, która przynależy do gatunku ludzkiego i z tego powodu przysługuje mu pewna ochrona.

Przepisy regulujące dopuszczalność aborcji są zatem wynikiem pewnego wyważenia kolidujących ze sobą wartości – z jednej strony praw kobiety ciężarnej, z drugiej strony praw przysługujących płodowi ludzkiemu. Polskie władze publiczne są adresatami tych orzeczeń.

Według art. 38 naszej Konstytucji: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Nie jest jednak zapisane czy ochronę tę zapewnia od poczęcia, ale nie ma też informacji, że od poczęcia tego życia nie chroni.

– Art. 38 Konstytucji był wynikiem pewnego kompromisu. Już w czasie prac nad Konstytucją pojawiały się zarówno koncepcje wpisania do tego przepisu aborcji, jak i też koncepcja wpisania zastrzeżenia, zgodnie z którym prawo do życia przysługuje od poczęcia do naturalnej śmierci. Przepis ten sformułowany jest tak, a nie inaczej, ponieważ obie te koncepcje zostały odrzucone, co oznacza, że w znacznej mierze rozstrzygnięcie tego dylematu światopoglądowego, nakazującego uwzględnienie kolizji wartości, o jakich mówimy, należy do ustawodawcy.

Nie bez znaczenia jest również rola organów stosujących Konstytucję, w jaki sposób one odczytują treść tej regulacji. Jak wspomniałem, w 1997 r. zapadł wyrok TK w tej sprawie. Z wyrokiem tym można się zgadzać, bądź nie, ale nie można uznać, że on nie istnieje. To samo należy powiedzieć o stanowisku wynikającym z orzecznictwa ETPC, dotyczącym statusu płodu ludzkiego. Natomiast sam art. 38 Konstytucji jest sformułowany w taki sposób, że daje ustawodawcy pewne pole do określenia, w jaki sposób konflikt ten powinien być rozwiązany.

Czy problematyka związana z prawem do życia nienarodzonych dzieci, znajduje się także w gestii Rzecznika Praw Obywatelskich?

– Moim obowiązkiem jest wskazywanie, jakie ramy prawne i granice ma ustawodawca, kształtując przepisy prawa. Moim obowiązkiem jest również respektowanie swobody, która przysługuje demokratycznie uprawnionemu do stanowienia prawa Parlamentowi. W przypadku, o którym mówimy, istnieje pewne pole dla Parlamentu do uregulowania przepisów zgodnie z przekonaniami większości parlamentarnej, odzwierciedlającymi światopogląd dominujący w społeczeństwie. I tutaj nie mam legitymacji, żeby się wypowiadać, ponieważ wyszedłbym poza rolę Rzecznika Praw Obywatelskich.

Rozmawiała Maria Osińska


***

W świetle obecnych przepisów aborcja legalna jest w dwóch przypadkach: ciąży będącej następstwem gwałtu oraz w wypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety. Obowiązująca w Polsce od 1993 r. ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, tzw. kompromis aborcyjny przestał obowiązywać na skutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego z października 2020 r. W myśl kompromisu aborcyjnego przerwanie ciąży dopuszczalne było także w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Wraz z publikacją orzeczenia TK w styczniu 2021 r. przesłanka ta została uznana za niekonstytucyjną, co wywołało falę protestów w całym kraju. W grudniu 2023 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że orzeczenie TK ws. zakazu aborcji eugenicznej w Polsce, było nielegalne, ze względu na wydanie go w nieprawidłowym składzie.

Maria Osińska, mos